UDOSTĘPNIJ
Diagram Liquid Democracy

?Ludzie w swej masie są głupi? – taki stereotyp funkcjonuje w naszym społeczeństwie powszechnie. Bez względu na poglądy i wykształcenie. Jest to opinia prezentowana tak przez ?lewaka? jak i ?prawaka?. Wypowiadający jednak taki sąd, zawsze mówią o innych. Ich zdanie jest najczęściej prawidłowe i słuszne – tak jak i to, że głupi to inni. Zawsze w tym przypadku inni.

Zacznijmy od najmniejszej struktury społecznej i popatrzmy czy dyskwalifikacja ze względu na potencjał intelektualny jest tam w ogóle możliwa. Zakładając rodzinę (ewentualnie tworząc jakikolwiek związek) musimy zderzyć się z problemem podejmowania decyzji dotyczących jej samej. Każdy z małżonków dysponuje taką samą siłą decyzyjną ? ma jeden głos. Ostatecznie daje nam to dwa rozwiązania skrajne: a) jednomyślność, b) pat (odmienne decyzje małżonków). I tak jak przypadek pierwszy nie stanowi najmniejszej komplikacji, drugi rodzi poważne problemy.

Aby uniknąć paraliżu decyzyjnego rozwiązaniem byłoby uznanie przez jedną ze stron drugiej jako niekompetentnej (zgodnie z powszechna opinią co do społeczeństwa a więc także jednostek pozostających w relacjach) i podjęcie decyzji jednostronnie przez silniejszą. Jednak wiemy, że to wyjście ma ?krótkie nogi?, ponieważ prędzej czy później musi doprowadzić do buntu.

Wyobraźmy sobie teraz budynek, który zamieszkuje 10 takich rodzin. Wszystkie opłacają podatek na cele wspólnoty mieszkaniowej. Raz na cztery lata jest wybierany zarządca, który samodzielnie dysponuje wspólnymi środkami i podejmuje decyzje w sprawie majątku. Mieszkańcy mogą decydować bezpośrednio, ale tylko wtedy, gdy zgodzi się na to zarządca. W trakcie pełnienia funkcji w żaden sposób nie można administratora odwołać. Kierujący sam sobie przyznaje wynagrodzenie i premie oraz ustala zakres swoich obowiązków oraz sposób wykonywania pracy. Ponadto panuje pogląd, wśród samych właścicieli, że mieszkańcy są za głupi, żeby decydować samodzielnie o swojej wspólnocie. Większość tak myśli o swoich sąsiadach, nigdy o sobie. Wybierają zatem na okres długich 4 lat ?mądrego? przedstawiciela do podejmowania za nich decyzji.

Tak właśnie w mini skali wygląda nasz państwowy system niby-demokracji. Łatwo zauważyć, że od monarchii odróżnia go tylko nieco częstsza wymiana władcy. A władca kimkolwiek jest otrzymuje bardzo szerokie uprawnienia. Sam fakt braku skutecznych narzędzi kontroli obywatelskiej, rodzi patologie i arogancję dzierżącego monopol decyzyjny – nadany rzekomo w imieniu społeczeństwa. Rzekomo, ponieważ to nie społeczeństwo zdefiniowało mechanizmy tego systemu.

Czy jest alternatywa?

Okazuje się, że dzięki internetowi i komputerom, możemy urzeczywistnić marzenie każdego prawdziwego demokraty ? stworzyć agorę dla wszystkich obywateli. Dla dzielnicy, gminy, powiatu, województwa a nawet państwa. Wyobraźmy sobie teraz model przedstawicielski, w którym w każdej chwili możemy odebrać poparcie naszemu przedstawicielowi, przez co straci status naszego autorytetu i lidera. Pomyślmy jak to musiałoby wpłynąć na jakość pracy naszych reprezentantów? Jakie działania musiałby podjąć nasz przedstawiciel aby odzyskać zaufanie? Jaki miałoby to wpływ na poczucie naszego sprawstwa? Ile moglibyśmy zaoszczędzić sobie frustracji i wysiłku, gdy spotykamy się z arogancją władzy?

Teraz możemy urzeczywistnić tę ideę w praktyce, bo powstał nowy model prawdziwej demokracji. Demokracji, w której każdy uprawniony obywatel jest rzeczywiście równy pod względem wpływu na naszą współwłasność w samorządzie, czy też w państwie. Tą demokracją jest Demokracja Płynna (ang. Liquid Democracy), która powoli zostaje już wdrażana i testowana w Niemczech i we Włoszech. Cieszy się ona coraz większą popularnością.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=EQVmKW1TiZs&w=100&h=430]

Demokracja Płynna to elastyczne połączenie demokracji bezpośredniej z przedstawicielską. A o tym, że nie jesteśmy ?za głupi? na poznanie dobrej nowiny o tej nowej demokracji będę Państwu pisał i przybliżał ideę w cyklu serii kolejnych odcinków.