UDOSTĘPNIJ

Pięć lat temu zostało powołane do życia stowarzyszenie, w którym mam zaszczyt być wiceprezesem. Właśnie w miniony weekend odbył się uroczysty bankiet z tej właśnie okazji. Może to się komuś wydawać dziwne, że piszę o swojej organizacji, jednak ten czas jest idealnym, aby napisać o stowarzyszeniu, dzięki któremu możecie Państwo czytać te moje słowa.

Rok 2010 był szczególnym czasam, kiedy to można zaobserwować swego rodzaju społeczne przebudzenie. Główną przyczyną tego otrzeźwienia z chocholego tańcu była katastrofa smoleńska, która niczym w soczewce skupiła wszystkie obawy, lęki i niepokoje, które były przez establischment starannie kamuflowane podczas tych dwudziestu pięciu lat tzw. wolności. To jedno z najważniejszych i zarazem najstraszliwszych wydarzeń w dziejach powojennej Polski stało się iskrą do wybuchu inicjatyw obywatelskich, bądź większego uwidocznienia działań organizacji, które już funkcjonowały w Polsce, jednak o ich działaniach niewiele osób słyszało.

Jedną z organizacji, które powstały jako odpowiedź na działania obozu władzy w 2010 roku w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem było stowarzyszenie, które mam zaszczyt reprezentować. A inicjatorami jego była grupa studentów na czele z Pawłem Kurtyką, synem tragicznie zmarłego Janusza Kurtyki, ówczesnego prezesa IPN. Myśl polityczno- historyczna tej osoby jest jednym z fundamentów naszej organizacji. Wiem, że część osób, które czytają mój tekst może się ze mną nie zgodzić w sprawie dorobku pana Janusza Kurtyki, jednak trzeba z całą stanowczością stwierdzić, że za jego prezesury w IPN ta instytucja ożyła i zajmowała się odkłamywaniem polskiej historii, czego nie można powiedzieć o dzisiejszym prezesie IPN.

Mimo tego, że nasze działania nie opierają się na dociekaniu prawdy o katastrofie smoleńskiej, chociaż zapewne wszyscy z nas się tego domagamy, naszym celem jest pobudzanie w szczególności młodego pokolenia z tego postkomunistycznego snu. Dlatego nasze działania są oparte na dwóch filarach, które naszym zdaniem definiują taki obraz społeczno- polityczny w dzisiejszej Polsce. Tymi filarami jest pamięć o Żołnierzach Wyklętych, oraz pamięć o grozie stanu wojennego.

Jak widzimy bardzo często w mediach są nam (młodemu pokoleniu) serwowane autorytety, które o oczach każdego Polaka powinni pełnić odwrotną rolę. Dlatego tak ważna jest dla nas pamięć o Wyklętych, którzy są depozytariuszami II RP, czyli Wolnej Polski oraz pokazujemy dla lepszego oglądu sytuacji grozę stanu wojennego, która bardzo często jest trywializowana lub pomijana, jak i ciemne czasy PRL.

Mit Żołnierzy Wyklętych jest jednym z głównych elementów, które łączą środowiska określające się mianem prawicy, czy obozu patriotycznego. Dodatkową “atrakcją” jest to, że jak wiemy młodzi ludzie są przekorni i często się nie zgadzają z obeznym stanem rzeczy. Więc także w tym zjawisku dopatruje się takiej popularności wśród młodych ludzi sylwetek Wyklętych, których stawiają za wzór. Media, które milczą w tej sprawie w finalnym rozrachunku potęgują takie, a nie inne nastroje społeczne.

Zastanawiają się może Państwo po co to piszę, skoro swój tekst okrasiłem pytaniem, czy kraj, w którym dzisiaj żyjemy, jest miejscem z naszych marzeń. Jest to nawiązanie do manifestu mojej organizacji. Jeśli chcemy mówić o narodzie, to musimy pamiętać o tym czynniku przenoszenia pewnych norm i wartości przez wieki, a co za tym idzie nie można mówić o zdrowym i silnym narodzie, kiedy jego historia jest zakłamywana czy pisana na nowo. Odsyłam do dzieł Feliksa Konecznego, który w czasach IIRP zajmował się szerzej tą tematyką.

Jak już wcześniej wspomniałem w dzisiejszym obrazie Polski trudno mówić o naszej Ojczyźnie, jako o wolnym i suwerennym państwie. Dlatego odkłamywanie historii powinno być jednym z celów działania ludzi, którym leży na sercu los naszego kraju. Oczywiście wiadomo również, że państwo, to jakaś wspólnota interesów, więc dopóki jego obywatele nie będą czuli swojego interesu w działaniu na rzecz tego państwa, to wszystko może skończyć się fiaskiem.

Jesteśmy rok po dwóch wydarzeniach, które odbiły się szerokim echem w polskiej i zagraniczej opinii publicznej. Właśnie w podobnym czasie rok temu umarł gen. Wojciech Jaruzelski. Był on i w pewnym stopniu jest nadal swego rodzaju symbolem tej komunistyczej okupacji Polski przez ZSRS. Jest też częstko podawany, jako jeden z architektów obecnego stanu rzeczy w Polsce. Bardzo często ukazywany, jako bohater i niemal mąż stanu. Jak wiemy chociażby z racji podjęcia decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego, czyli wypowiedzeniu wojny z podległym sobie społeczeństwem mimo tego, że jak dzisiaj wiemy nie było przesłanek ku temu może poddawać pod wątpliwość osoby które tworzą dzisiejszy obraz Polski.

Tak samo, jak Wojciech Jaruzelski był symbolem minionego systemu, tak jako symbol obecnego systemu w Polsce można potraktować Bronisława Komorowskiego. Odsunięcie go od władzy jest zapewne jakimś krokiem do poprawy, jednak samo odsunięcie Komoroskiego od władzy nie spowoduje w znacznym stopniu zmiany systemu. Najlepszym tego dowodem była ucieczka po aferze podsłuchowej ówczesnego premiera Donalda Tuska do Brukseli. Jego następcą została Ewa Kopacz, która w jeszcze bardziej nieudolny sposób niż jej poprzednik zarządza rządem.

Istotnym więc aspektem w zmianie tego stanu rzeczy jest wspólna praca środowisk, które w jakiś sposób interesują się losem Polski. Piszę o tym przy okazji pięciolecia mojego stowarzyszenie, ponieważ jednym z naszych celów obok pracy u podstaw, której widzieliśmy efekty podczas ostatnich wyborów prezydenckich jest przede wszystkim konsolidacja prawicy. Dlatego nie zamykamy się na działanie z różnymi środowskami w ramach określonego celu. Dobrym przykładem może być tutaj manifestacja antyrządowa, którą organizowaliśmy w Krakowie. Skupiła ona przedstawicieli ponad dwudziestu organizacji działających na terenie Krakowa i małopolski.

Ta otwartość na współpracę z różnymi środowiskami była widoczna  podczas wyżej wspomnianego naszego jubileuszowego bankietu, podczas którego razem z nami świętowali i osoby w jakiś sposób związane z PiSem, jak prof. Piotr Gliński, przedstawiciele Ruchu Narodowego, jak Krzysztof Bosak i Robert Winnicki czy wszelkiego rodzaju stowarzyszenia i organizacje z KoLibrem, Klubem Jagiellońskim i Instytutem Sobieskiego.

Te starania zmierzające do konsolidacji i wymiany opinii w bloku patriotycznym może być jedną z iskier powodujących zmianę jakościową w naszej Ojczyźnie. Zdaję sobie z tego sprawę, że w wielu przypadkach przedstawiciele różnych obozów patriotycznych nie zgadzają się ze sobą, jednak jeśli chcemy stworzyć Rzeczypospolitą naszych marzeń to nie na swarach i kłótniach, tylko na wspólnym działaniu dla wyższego celu.

Pełna fotorelacja

Tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku Polska Niepodległa

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWenezuelskie prezenterki telewizyjne nago kibicują swojej reprezentacji (video)
Następny artykułRzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska ma zostać marszałkiem sejmu
Maciej Skotnicki

Z zamiłowania obserwator polskiej rzeczywistości społeczno- politycznej. Student kierunków humanistycznych na technicznej uczelni. Prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej i publicysta tygodnika Polska Niepodległa.

Zobacz również