UDOSTĘPNIJ

Wyobraźmy sobie taki scenariusz: wybory parlamentarne 2015, PiS dostaje 35% i żeby rządzić musi uformować koalicję z partią (lub partiami) najbliższymi programowo. Jasne staje się wtedy, że najbardziej do PiSu pasuje Ruch Narodowy i chociaż to w obecnej sytuacji może nie być takie oczywiste, Prawo i Sprawiedliwość niewiele różni się od RN. Taka koalicja jest jak najbardziej prawdopodobna i według mnie korzystna. Ale nie wszyscy są w stanie wyobrazić sobie współpracę narodowców z ?kaczystami?. Dlaczego?

Ruch Narodowy powstał po Marszu Niepodległości w 2012 roku i na początku między nim a PiSem nie występowały większe zgrzyty. Oczywiście członkowie RN odczuwają mimowolną, choć według mnie całkowicie nieuzasadnioną niechęć wobec działaczy i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości. Należy zwrócić uwagę, że przynajmniej spora część narodowców to (tak jak napisała ?Gazeta Wyborcza? po MN 2013) rzeczywiście ?dzieci Kaczyńskich? dlatego, że przez lata to właśnie PiS był uosabiany z typem prawicowej opozycji i każdy, kto zaczynał interesować się polityką, skręcając w prawo przeżywał okres poparcia dla PiS (u niektórych to poparcie zakorzeniło się niczym idea i kiełkuje do dziś często zasłaniając delikwentowi oczy). Proszę jednak mnie źle nie zrozumieć, celem tego artykułu jest pokazanie obu ugrupowań jako podobnych i zdolnych do współpracy. Z góry oświadczam, że nie jestem przeciwnikiem PiSu. Ale, by w pełni zaprezentować pełnię zjawiska, trzeba ukazać genezę pewnych procesów.

Tak jak wcześniej napisałem, sporo narodowców pała niechęcią do PiSu i jest to niechęć absolutnie nieuzasadniona i wynika z tego samego, co niechęć lemingów wobec Ruchu Narodowego. Cała obrzydliwa anty PiSowska propaganda zbiera żniwo również na płaszczyźnie mocno prawicowej, bo gdy zapytacie ?czemu nie lubisz Kaczora? 80% przeciwników PiSu nie znajdzie chociaż jednego merytorycznego argumentu. I tutaj trzeba zdać sobie sprawę, jak wiele podobieństw występuje w poglądach i programach obu partii. Otóż tak samo PiS, jak i RN nie są partiami z marzeń Janusza Korwin-Mikkego. W swoich programach i założeniach przewidują pewną dawkę socjalizmu, ale zminimalizowaną prawie do zera. Należy też zwrócić uwagę na to, że (mimo mojej całej sympatii do pomysłów JKM) obudził się on chyba po 150 latach hibernacji. Świat się bardzo zmienił, a razem z nim pewne pojęcia zostały wypaczone, idee zdeformowane, więc prezentowanie XIX-sto wiecznego konserwatyzmu, to raczej farsa. Tak jak wspominał w swoich artykułach mój redakcyjny kolega Sergiusz Muszyński, w dzisiejszej epoce skrajnego globalizmu XIX wieczne idee wolnorynkowe, które proponuje nam Korwin nie mają prawa bytu. Także 3-4 miesięczne zasiłki zapewniające życie na skraju egzystencji biologicznej, to tylko niewielka pomoc, która ma zapewnić naszym rodakom czas na pozbieranie się i znalezienie pracy. W kraju dobrze rządzonym jest na to pieniędzy aż nadto, ale przesadzać też nie wolno, bo przynosi to odwrotny skutek.

Prawo i Sprawiedliwość i Ruch Narodowy opierają swoje poglądy na ideałach chrześcijańskiej demokracji i solidaryzmu narodowego oraz społecznego. Ich koalicja byłaby chyba najbardziej zgraną koalicją w historii polskiego rządu, mało tego, myślę, że po to, by odnosić większe sukcesy i z większym powodzeniem prowadzić pracę u podstaw w polskim narodzie krzewiąc idee patriotyczne, cała prawica powinna się zjednoczyć, by pokazać siłę i solidarność. Kolejnym elementem, który łączy narodową prawicę z PiSem, to chęć umacniania polskiej gospodarki. W przeciwieństwie do tego, co mówi JKM, jest coś takiego jak strategiczne przedsiębiorstwa i one powinny należeć do państwa. Ich sprzedawanie po zaniżonych cenach zachodnim spółkom, które następnie zwalniają pracowników i sprzedają owe przedsiębiorstwa 10 razy drożej, to zwykłe sprzedawanie Polski cegiełka po cegiełce. Temu trzeba zapobiegać i w tym zgadzają się liderzy obu tych ugrupowań.

Teraz niestety doszedłem do momentu, w którym muszę skarcić nieco PiS, który w walce o władzę w Polsce zaczyna się zatracać. Przypomnijmy sobie Marsz Niepodległości w ubiegłym roku i zastanówmy się, jak postąpiło Prawo i Sprawiedliwość. We wcześniejszych latach PiS razem z klubami Gazety Polskiej szli razem z MN albo oddzielną manifestacją ale na tej samej trasie i tuż za Marszem. Jednak Jarosław Kaczyński stwierdził, że to nie może być tak, że PiS powiązywany jest z burdami i chuliganami, którzy przychodzą, aby dewastować Warszawę 11 listopada. Postanowił on więc zorganizować oddzielne obchody w zupełnie innej części Polski. I zrobił to nie z powodu swojej niechęci do Narodowców, lecz z powodu rządzy władzy. Odciął się on od Marszu Niepodległości po to, by ludzie nie utożsamiali narodowców z PiSem, ale moim zdaniem także po to, by zyskać elektorat. Elektorat prawicowy, ale lekko przemaglowany propagandą mass mediów, no i pałający niechęcią do rządzącej platformy. Ci niezdecydowani wyborcy czekali tylko na to, aż PiS wyrzeknie się ?faszystów?, wtedy wyrażą dla niego poparcie. Jest to prawdopodobnie najbardziej niegodziwe zagranie ze strony Prezesa PiS i rzuca ciemny cień na ideowo nieskazitelną sylwetkę PiSu. I zaczynam się zastanawiać, na czym najbardziej zależy PiSowi, na prawdzie, idei czy po prostu władzy?

Od tego momentu między PiSem a RN jest tylko gorzej, wzajemne zaczepki i nieczyste zagrania. Osobiście uważam, że pseudo niezależne ?memy? tworzone przez członków RN są całkowicie nieprawdziwe i dzielą Polską prawicę. Przy wszystkich wadach PiSu jest on jak na razie jedynym ugrupowaniem zdolnym dojść w demokratycznych wyborach do władzy i tym samym odebrać ją Platformie i jej szajce oszustów. Należy także zdać sobie sprawę, że PiS jest partią o charakterze patriotycznym i tak samo ja, jak i każdy członek Ruchu Narodowego powinien na poważnie rozpatrywać współpracę z pokrewną nam partią, jaką jest PiS.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ