UDOSTĘPNIJ

Człowiek, który beznamiętnie przygląda się cierpieniom niewinnego stworzenia podrygującego w agonii na stosie swoich martwych pobratymców jest człowiekiem pozbawionym serca…co jednak możemy powiedzieć o kimś kto powołując się na prawo naturalne wykazuje się wielkim humanitaryzmem w stosunku do zwierząt a jednocześnie gwałci najbardziej podstawowe prawo natury jakim jest walka o przedłużenie gatunku i ustawiczne hartowanie własnego stada?
Co możemy powiedzieć o kimś kto wycierając sobie zakłamaną gębę ideą „wolności” i „praw przyrodzonych każdemu- nawet rybie” publicznie nawołuje do mordowania innych ludzi, Polaków, których jedyną winą było to, że zostali powołani do życia w „nieodpowiedniej” chwili?
Czyżby nienarodzone dziecko, które jest przecież niczym innym jak malutkim człowiekiem nie zasługiwało na prawa które przysługują innym gatunkom?

Każde żywe stworzenie zasługuje na miłość i współczucie, ale zgodnie z prawami natury najbardziej miłować i współczuć powinniśmy członkom własnego stada- krwi z naszej krwi, kości z naszej kości.
Jest to nie tylko rozumne, ale i piękne, bowiem w świecie natury wszystko jest piękne i celowe, wszystko czemuś służy, a błędy niesprzyjające rozwojowi gatunku są szybko eliminowane.
Jest to sposób postępowania typowy zarówno dla karpia, jak i niedźwiedzia, wróbla i kobry, zająca i wilka… tylko człowiek w swej pysze próbuje wzbić się ponad prawa regulujące życie wszystkiego co oddycha, je i wydala, nie zauważając przy tym, że bujając w obłokach abstrakcji gubi gdzieś po drodze własne człowieczeństwo, które każe mu stawiać członków własnej społeczności na piedestale.
Człowiek dla którego los hodowlanej ryby jest ważniejszy aniżeli los nienarodzonego dziecka, fundamentu każdej zdrowej społeczności, jedynej iskierki pośród ogarniających świat ciemności, płomienia nadziei rozświetlającego mroki zwątpienia, naszej przyszłości, wykracza bowiem poza człowieczeństwo, odziera się z własnej przynależności gatunkowej stając się godną pogardy humanoidalną kreaturą, luźno związaną z człowieczeństwem nicią biologicznej tożsamości.
Nie będąc w pełni człowiekiem istota taka staje się gorsza nie tylko od człowieka, ale również od karpia w imieniu którego rozrywała szaty.
Powiedzieć wręcz należy, że obdarzony ludzką percepcją karp gardziłby nią znacznie mocniej aniżeli człowiek.
Pozbawiony świadomości karp dobrze bowiem zna i rozumie prawa natury których łamać pod żadnym pozorem nie wolno, bo doprowadziłoby to jego własny gatunek do zagłady… Niestety jednak niektórzy ludzie są znacznie głupsi aniżeli karpie…

Zobacz również