UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

Czeskie władze chcą zmienić zapisy w konstytucji swojego kraju, by Czesi mieli większą swobodę w dostępie do broni palnej. Ułatwiony dostęp do broni miałby zwiększyć bezpieczeństwo w kraju. Wbrew zmianom u naszych południowych sąsiadów jest jedna z dyrektyw unijnych.

Rosnącym zagrożeniem terrorystycznym w Europie dyktowane są zmiany w dostępie do broni w Czechach. Władze chcą, by Czesi sami potrafili się obronić, dlatego też mają zamiar uprościć obywatelom nabywanie broni palnej.

Już teraz jednak Czesi są najbardziej uzbrojonym narodem Europy Środkowo-Wschodniej. Liberalne przepisy sprawiły, że na 10,5 mln Czechów 300 tys. osób posiada broń. W sumie w całym kraju jest 800 tys. sztuk broni, a połowę z nich stanowią pistolety i rewolwery.

Tak powszechna broń palna jest wynikiem polityki bezpieczeństwa, jaką prowadzi się w tym kraju. Prawo pozwala bowiem obywatelom na reakcję, gdy ci widzą, że ktoś ewidentnie narusza prawo. Możliwości te miałyby być rozszerzone przez zmiany w konstytucji. Władze chcą dopisać w niej sytuacje, kiedy można użyć broni, a samą jej definicję rozszerzyć.

Zamiary Czechów mogą zostać pokrzyżowane jednak przez Unię Europejską. Wszystko za sprawą dyrektywy, która wejdzie w życie w marcu. Według niej, określone modele i roczniki broni palnej wyjdą z użycia. O wprowadzenie tego prawa we wspólnocie mocno zabiegali Francuzi, którzy obawiają się kolejnego ataku na miarę tego z „Charlie Hebdo”.

Władze naszych sąsiadów najbardziej obawiają się tego, że dyrektywa doprowadzi do rozkwitu na czarnym rynku. To tam miałyby bowiem trafić egzemplarze broni i około miliona magazynków. Wtedy utracona zostałaby nad bronią wszelka kontrola, a dyrektywa mogłaby przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.

Czeskie MSW ma teraz ciężki orzech do zgryzienia. Resort zastanawia się nad tym, jak wprowadzić unijne prawo i jednocześnie zachować swój arsenał. Najbardziej prawdopodobną opcją jest wyłączenie z zapisów dyrektywy w Czechach konkretnych modelów broni.

pt