UDOSTĘPNIJ

Premier Donald Tusk dokonuje swoistej fetyszyzacji węgla. Jest jednak kilka niewygodnych faktów, które konsekwentnie są w tej sprawie pomijane. Na potrzeby tego wpisu przytoczę 3 główne mity węglowe, które są w Polsce kreowane.

Mit 1: Węgiel to najtańsze źródło energii

Stwierdzenie to odzwierciedla stan w XIX i w XX wieku a nie stan obecny. Póki węgiel był blisko powierzchni, nie było rozbudowanego systemu zabezpieczenia pracujących przy nim oraz nie istniały normy ochrony środowiska można było tak mówić. Dziś jest to mitologia.

Warto tu chociażby wspomnieć straty Kompanii Węglowej – rok do roku jest to kwota oscylująca w granicach 700 mln zł. Strata jest spowodowana rosnącymi kosztami wydobycia, głównie potrzebą otwierania nowych ścian i wiercenia coraz głębiej w ziemię.

W ostatnich latach polskie kopalnie wydobywały węgiel o średniej rocznej wartości ok. 30 mld zł. W tym samym okresie z naszych podatków na same emerytury górników trafiało rocznie 8 mld zł. Dla porównania droga, zdaniem premiera energetyka odnawialna otrzymała wsparcie w wysokości ok. 2,4 mld zł tworząc setki mikro i małych firm.

Mit 2: Węgla wystarczy na pokolenia

Problem polega na tym, że nikt nie wie do końca ile mamy jeszcze złóż. Z wykonywanych kilka lat temu szacunków prof. Dubińskiego z PAN wynikało, że bez wielomiliardowych inwestycji wydobycie potrwa jeszcze od 15 lat (Południowy Koncern Węglowy) do 30 lat (Kompania Węglowa i Holding Węglowy).

Pokłady węgla eksploatowane dziś wyczerpią się w ciągu najbliższych lat. Fedrowanie głębiej to nie tylko koszt otworzenia nowej ściany, ale również jej obsługi np. mniej czasu spędzanego przez górników (przepisy BHP ograniczają czas spędzony pod ziemią proporcjonalnie do głębokości) przy efektywnym wydobyciu spowodowane potrzebą przejścia wielu kilometrów chodników do i z pracy.

Mit 3: Węgiel to gwarant niezależności energetycznej

Rosnące koszty wydobycia złóż krajowych w połączeniu z trendami na globalnym rynku handlu węglem powodują, że regularnie rośnie na polskim rynku  udział węgla z eksportu. W ostatnich latach 1/5 zużywanego pochodziło z eksportu. Udział węgla zagranicznego rośnie i ze względu na opisywane powyżej tendencje będzie rósł.  Postawienie na węgiel może oznaczać przejście od zależności gazowej od Rosji do zależności węglowej od Chin. To jest nasz cel?

Jak widać węgiel nie jest cudowną receptą dla naszej polityki energetycznej. W mojej opinii rozwiązaniem mogą być odnawialne źródła energii (OZE) a szczególnie fotowoltaika. Panele sprzed dekady od obecnie zaawansowanych modeli dzielą lata świetlne.Obecne produkują prąd chociażby ze światła odbitego a więc mogą efektywnie pracować przez cały rok.

Krytycy zarzucają OZE wysoki koszt stworzenia instalacji. Jest to błędne patrzenie na koszt jedynie w jednym wymiarze. Po I OZE to ogromna szansa dla terenów wiejskich- rolnik posiadający 2-3ha nie jest w stanie godnie żyć z uprawy areału a stawiając mikroinstalacje na tym terenie jest w stanie uzyskać 2-3 tys zł miesięcznie ze sprzedaży prądu plus darmowy prąd na własne potrzeby. Wszystkie dostępne  dane pokazują, że polska wieś czerpie dochody głównie z różnego rodzaju transferów socjalnych a więc pieniądze i tak są na nią wydawane. Gdyby zmienić ich kierunek na inwestycyjny po kilku latach tereny wiejskie zmieniłyby się nie do poznania.

Po II koszt wdrożenie OZE, w przeciwieństwie do tzw. czystych technologii węglowych będących jedynie na etapie prototypów jest znany i przewidywalny. Wiemy na dzień dzisiejszy ile precyzyjnie kosztuje stworzenie farmy fotowoltaicznej. Natomiast koszt stworzenia zakładu czystych technologii węglowych można jedynie szacować, gdyż na chwilę obecną nie są one budowane masowo i wdrażane przemysłowo.

Reasumując, warto pytać Premiera o niewygodne sprawy związane z węglem i prawdziwy koszt powrotu do tego nośnika. Po Krymie wiemy na pewno jedno ? czasy taniej energii powoli odchodzą w niepamięć, gdyż dotychczas oprócz pieniędzy płaciliśmy również cenę polityczną za handel gazem z Rosją.

Niezależność energetyczna kosztuje, ale warto  ten koszt ograniczać a nie dodatkowo go zwiększać jak chce tego Premier.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ