UDOSTĘPNIJ

Od siedmiu lat w Polsce niepodzielnie rządzi prawica. Władze w Polsce sprawuję de facto dwie partie, które mało się od siebie różnią, no może tylko stylem sprawowania tej władzy. PIS jako partia zawierzona duchowemu przewodnictwu Tadeusza Rydzyka i nieomylnego Jarosława Kaczyńskiego chce państwa autorytarnego, zupełnie nowego, zbudowanego na katolicko ? narodowo ? ksenofobicznym fundamencie. Teoretycznie domagała się odtajnienia wszystkich dokumentów z okresu PRL, tylko pytanie czym oni by wtedy ludzi straszyli? Wszak strach przed obcymi ? kiedyś ?układem? teraz ?dżenderem? jest immanentną częścią PISowskiej retoryki

Gdyby katastrofa smoleńska nie była tak wielką tragedią, to zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że spadła Jarosławowi Kaczyńskiemu z nieba. Nagle jego brat stał się najlepszym prezydentem po II wojnie światowej, mimo że kilka dni wcześniej miał bardzo słabe notowania, a sam Jarosław naturalnym kandydatem na prezydenta, bo przecież stracił brata, więc mu się należy, poza tym ktoś musi dokończyć jego ?dzieło? (?). Strojąc się w piórka łagodnego, statecznego, starszego pana prawie został prezydentem. Nie udało mu się, więc wrócił do poprzedniego wizerunku. Inna sprawa, że on po prostu nie potrafi zbyt długo udawać kogoś innego.

Przywdziewając smoleńskie szaty stracił szansę na władzę, bo ludzie byli po prostu zmęczeni już tym tematem. Wystarczyło jednak kilka lat i kilka nieudanych posunięć Donalda Tuska, by ludzie zapomnieli, jakim Kaczyński był premierem, jak wszędzie szukał rogów, jak ośmieszał Polskę na arenie międzynarodowej, jakie piekło nam wszystkim zgotował i znów uwierzyli, że jeśli PO jest złe, to PIS musi być dobre.

Poseł Kaczyński znów jednak się obnażył słowami o otwieraniu telewizora na francuskiej radiostacji, o rekonkwiscie, o zamachu? smoleńskim, jako czymś porównywalnym z zamachami na World Trade Center i swoimi poczynaniami w związku z kryzysem na Ukrainie. I znów PO góruje w sondażach. Sukces PO zależy bowiem od tego co powie Kaczyński (im więcej, tym niższe poparcie PIS), a sukcesu PIS od porażek Donalda Tuska.

Jest jedno ?ale?. PO nie jest żadną alternatywą dla PIS. Jeśli ktoś zada sobie trud porównania programów obydwu partii zauważy uderzające wręcz podobieństwa. I PIS, i PO chce zmiany przepisów dotyczących immunitetu parlamentarnego, ograniczenia deficytu budżetowego, deklarują także chęć poprawy sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw, szczególnie poprzez likwidację biurokratycznych barier ograniczających przedsiębiorczość.Jeśli chodzi o politykę zagraniczną, obie partie od początku opowiadały się za członkostwem Polski w strukturach unijnych i dalszym jej poszerzaniem. Rząd PO poparł podpisany przez Lecha Kaczyńskiego protokół brytyjski pozbawiający Polaków części praw zapisanych w Karcie Praw Podstawowych, coby, broń Boże, nie umożliwić naszym rodakom formalizowania związków jednopłciowych, bo jeszcze by się Episkopat wkurzył i dopiero byłaby draka. Obie popierają obecną politykę wobec USA tzn. utrzymanie Polski w roli młodszego brata cechującego się serwilizmem w stosunku do starszego, czyli USA właśnie, mimo że ten sam, rzekomy, serwilizm w stosunku do Niemiec i Rosji Jarosławowi Kaczyńskiemu bardzo przeszkadza. PO i PIS w kwestiach społecznych prezentują konserwatywne stanowisko.

Według programu PO z 2007, fundamentem cywilizacji Zachodu jest Dekalog, zaś zadaniem Państwa jest roztropne wspieranie rodziny i tradycyjnych norm obyczajowych, służących jej trwałości i rozwojowi. To tłumaczy dlaczego nawet najbardziej okrojona ustawa o związkach partnerskich nie może nawet przejść przez pierwsze czytanie. Jeśli ktoś kiedyś myślał, że Platforma Obywatelska skręca w lewo powinien te złudzenia porzucić kiedy Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości zastąpił jeszcze bardziej od niego konserwatywny Marek Biernacki, a jego zastępcą został Michał Królikowski ? świecki zakonnik ( nie jedyny w PO). O in vitro lepiej nie mówić, bo przez wspomnianego już pana Gowina, który słyszy płacz mordowanych zygot i przez jego stronników Polska w końcu zapłaci karę za nie uchwalenie ustawy bioetycznej.

Czas więc wreszcie na zmianę. Czas na rządy lewicy zorientowanej na człowieka, nieograniczonej mentalnie dogmatami, nowoczesnej, ufającej obywatelowi. 25 maja mamy szanse ?wyjąć Unię Europejską z konserwy?, a potem, idąc za ciosem, to samo zrobić z Polską. Przyszedł już na to najwyższy czas.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułEgzamin Pana Sikory dla Pani Kulasiewicz
Następny artykułKiedy wreszcie pokażemy Ukrainie środkowy palec?
Krzysztof Całus

Reprezentant Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Bloger. Sympatyk ruchu humanistycznego. Antyklerykał. Entuzjasta nordyckiej lewicy. Zwolennik demokracji konsensualnej i pogłębienia integracji europejskiej

Zobacz również