UDOSTĘPNIJ

30 grudnia 2016 r. Remigiusz Baczyński lat (29) bawił się na imprezie firmowej w klubie „Czarny Tulipan” w Toruniu. Po jakimś czasie przeniósł się do klubu „Lizard King” przy ul. Kopernika, gdzie prawdopodobnie bawił się z nieznaną kobietą. W czasie zabawy na parkiecie potrącił nieznanego mężczyznę w wyniku czego doszło do szarpaniny. Ponieważ Remigiusz był po spożyciu sporej ilości alkoholu został wyproszony z klubu przez ochroniarzy. Potwierdza to jeden z nich.

Oto bieg wydarzeń. Podczas gdy młody mężczyzna ubierał się w szatni z kieszeni wypada mu spora ilość pieniędzy. Podnosi je i wychodzi z klubu sam o godzinie 00.40 kierując się w stronę ul. Kopernika w kierunku Placu Rapackiego.

Monitoring miejski rejestruje mężczyznę, który idzie za Remigiuszem o godzinie 00.52. Mężczyzna go wyprzedza i kieruje się w stronę ul.Podgórskiej. Remigiusz przechodzi most udając się na ul.Kujawską. Stamtąd rusza na taras widokowy przy ul.Majdany, tu ślad po nim się urywa.

W dniu 3 stycznia przypadkowy przechodzień w okolicy tarasu widokowego znajduje leżące na ławce klucze należące do Remigiusza, przy których brakuje zawieszki. Według relacji narzeczonej Remigiusza zawieszka ta została oderwana.

Kobieta odbiera te klucze i zanosi je na komisariat. Po dwóch dniach policja zwraca jej klucze twierdząc, iż nie jest w stanie zdjąć odcisków palców.

Zgłoszenie o zaginięciu Remigiusza zostało przyjęte dopiero za drugim razem, a poszukiwania rozpoczęto tak naprawdę 4 stycznia 2017 – relacjonuje narzeczona Remigiusza.

Owszem, policjanci wraz z psami udali się do klubu i na taras widokowy, ale niestety po takim czasie psy nie podjęły tropu.
Jedna z grup poszukiwawczych znalazła ślady krwi na ul. Popiełuszki. Ślady te zabezpieczono i oddano do analizy w Gdańsku.

Narzeczona Remigiusza została poinformowana, iż na wyniki tej analizy trzeba czekać 8 miesięcy!

Relacja narzeczonej Remigiusza:

„Sami organizowaliśmy poszukiwania, bo policja zbytnio się nie przykładała. Wpisali Remka do drugiej kategorii osób poszukiwanych i cale szczęście, że sprawa była nagłośniona”.

11 stycznia rodzina oraz narzeczona Remigiusza zatrudnia Krzysztofa Rutkowskiego, który założył trzy warianty.

– był pod wpływem alkoholu, więc mógł się wydarzyć nieszczęśliwy wypadek i wpadł do wody.

– poszedł nad jakieś forty i pod wpływem emocji popełnił samobójstwo.

– porzucił stare życie i zaczął nowe.

Policja o niczym nie informuje mnie, ani rodziny Remka. A Rutkowski szkoda gadać. Zrobił dwa razy pseudo poszukiwania i na tym koniec. Nic nie pomógł. Tyle samo wiedziałam sama zdobywając informacje. 

– Sprawa stanęła w miejscu – mówi partnerka Remigiusza.

Rutkowski za te „poszukiwania” wziął 15 tysięcy złotych, zrobił dwie konferencje. Jedną w sprawie, która nie dotyczyła Remigiusza. Opowiadał o jakiejś pani, której powybijali szyby, a Remkowi poświęcił 2 minuty informując, że ma jakieś nowe tropy.
Drugi raz pojawił się 23 maja, zrobił kilka zdjęć nad Wisłą i wywiad.

Rodzina dalej nie ma informacji, nawet nie wiadomo kto powiedział o badaniach krwi, które mają trwać 8 miesięcy – świadczy o tym wpis ojca Remigiusza na Facebooku.

Może ta sprawa tak bardzo by nie dziwiła, gdyby nie to,że 26 marca około 1 w nocy zaginął w podobnych okolicznościach i miejscu Kamil Piórkowski.

Oto bieg wydarzeń. Kamil był umówiony z kolegą w sobotę koło pomnika Kopernika w Toruniu, jednak znajomy nie dotarł na miejsce.

Kamil idzie sam do klubu „Gondola”, który znajduje się około 200 metrów od miejsca, w którym kilka miesięcy wcześniej bawił się Remigiusz. Sytuacja bardzo podobna, sprzeczka z innym mężczyzną, ta sama okolica.

Policja ustaliła, że skierował się w stronę Wisły. Zaginiony K.Piórkowski ostatni raz był widziany na tarasie widokowym nad Wisłą przy ul. Bulwar Filadelfijski, na wysokości ul. Mostowej w niedzielę 26 marca ok. godz. 1, dokładnie na przeciwko miejsca, w którym ostatni raz widziany był Remigiusz.

Dorośli mężczyźni giną w mieście, które jest patrolowane i monitorowane. Praktycznie żadna kamera ich nie widzi, nie zostaje żaden ślad. Rozpłynęli się w powietrzu? Czy te sprawy może coś łączyć?

Rodziny nadal nie wiedza co się stało i żyją nadzieją. Narzeczona Remigiusza apeluje, aby ludzie, którzy spacerują w okolicy zaginięcia Remigiusza rozglądali się i jeśli zauważą coś niepokojącego, niech niezwłocznie zawiadomią policję.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również