UDOSTĘPNIJ

Prokuratura Rejonowa w Wadowicach umorzyła śledźtwo z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. Mieszkańcy jednak mają inne zdanie. Ruch Ludzie Przeciwko Myśliwym nagłaśniają sprawę i złożyli już zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Do zdarzenia doszło we wsi Frydrychowice pod Wadowicami. Na terenie prywatnej stadniny koni trzy dziewczynki trenowały jeździectwo, a nad pobliski staw przyjechały trzy samochody z myśliwymi. Mężczyźni zauważyli kaczki, które pływały w wodzie i zaczęli do nich strzelać. Od dziewczynek dzieliły je zaledwie 92 metry.

Śrut w kasku dziecka

Podczas strzelaniny w kaczki, śrut z wystrzelonych wcześniej nabojów trafił w kask dziecka. Zranił również konia, na którym trenowała jedna z dziewczynek oraz psa, który ugryzł matkę dziewczynki.

Uratowane przez kaski

Aktywiści z ruchu „Ludzie przeciwko myśliwym” uważają, że gdyby nie kaski u dziewczynek, mogłoby się to źle skończyć.

– Jak ustalił biegły, ołów z pocisków wystrzelonych przez myśliwych wbił się właśnie w plastik i styropian z którego były wykonane – poinformowali na swoim fanpage’u aktywiści.

Świadkowie twierdzą, że myśliwi mieli dobijać kaczki na oczach dziecka, które im towarzyszyło. Nie zainteresowali się zdrowiem dziewczynek, tylko wsiedli do samochodów i odjechali.

Właściciel stadniny sprawdził, czy dziewczynkom nic nie grozi, następnie zawiadomił odpowiednie służby. Policja, gdy przyjechała na miejsce zamiast rozpocząć poszukiwania sprawców, postanowiła wlepić właścicielowi stadniny mandat. Za co ukarany został właściciel? Za to, że jego pies nie miał kagańca.

Następnego dnia…

Sprawcy wrócili na miejsce, by zebrać wszystkie łuski. Sprytny właściciel spisał numery rejestracyjne ich samochodów, po czym po raz kolejny zadzwonił na policję. Nowe informacje nie zainteresowały funkcjonariuszy.

Mieszkańcy uważają, że organy ścigania nie są zainteresowane, ponieważ do lokalnego koła łowieckiego należą m.in. funkcjonariusze oraz wpływowi mieszkańcy Wadowic.

Prokuratura o sprawie

W uzasadnieniu o umorzeniu dochodzenia prokuratura powołała się na opinię biegłego, który uznał, że „małoletnia nie doznała żadnych obrażeń ciała, a więc nie można mówić o zaistnieniu okoliczności powodujących realnie zagrożenie dla życia i zdrowia”. Według śledczych zachowanie myśliwych nie naruszało przepisów łowieckich.

TE zdjęcia dzikiej przyrody zaprą ci dech w piersiach!

11 teorii spiskowych, które naprawdę dają do myślenia

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również