UDOSTĘPNIJ

To jest naprawdę niebywała sytuacja. Wygląda na to, że państwo w najbliższym otoczeniu Polski szykują się do wojny. To zaś oznacza, że z niepokojem będziemy patrzeć na nasze granice.

Za naszą wschodnią granicą, na Ukrainie trwa wielka mobilizacja służb specjalnych. Mają one być gotowe, aby w każdej chwili zaatakować rosyjskie jednostki na terenie kraju.  Wzmagają się także działania wywiadowcze i kontrwywiadowcze. Wszystko spowodowane jest wzrostem aktywności operacyjnej służb rosyjskich na terenie Ukrainy.

– Akty terrorystyczne, dywersja, zabójstwa i prowokowanie masowych zamieszek […] związane są z wprowadzeniem przez służby specjalne Federacji Rosyjskiej aktywnej fazy planu destabilizacji wewnętrznej sytuacji w państwie – stwierdził Ołeksandr Turczynow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

Turczynow wymienił służby, które otrzymały szczególne rozkazy i polecenia. Jak zaznaczył, w „podwyższonej gotowości do reagowania na zagrożenia” są: Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), policja i Państwowa Straż Graniczna. W najbliższym czasie ma być wzmocniona kontrola na granicy między Ukrainą a Federacją Rosyjską. Mają tam też być zastosowane „szczególne środki ostrożności”.

Dywersja i prowokacje?

Na Ukrainie od wielu miesięcy dochodzi do regularnych prowokacji i wielu innych działań wyraźnie wymierzonych w stabilność i spójność państwa. Wśród nich są także zabójstwa polityczne i zamachy na ważne osobistości. W ciągu ostatnich 15 miesięcy na Ukrainie doszło już do co najmniej 7 zabójstw politycznych.

W minionym tygodniu ranny został ukraiński parlamentarzysta Ihor Mosijczuk po tym, jak w jego pobliżu doszło do eksplozji. W poniedziałek w zamachu zginęła Amina Okujewa, Czeczenka, lekarka, uczestniczka walk w Donbasie po stronie Ukraińskiej. Wraz z nią ranny został jej mąż, Adam Osmajew, oskarżany przez Rosję w 2012 roku o organizację zamachu na Władimira Putina.

Źródło: rmf24.pl

Kto ma lepszą armię: Polska czy Ukraina? PORAŻAJĄCA różnica!


9 największych psychopatów wszech czasów

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również