UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Adrian Grycuk

Marek Kuchciński wie, co się święci. Marszałek Sejmu obawia się ogromnych protestów, które już zapowiedziały organizacje opozycyjne, które są zszokowane prawem, jakie PiS próbuje przepchnąć. Mowa o ustawie zmieniającej zasady, na jakich działa Sąd Najwyższy.

Kuchciński obawia się masowych protestów, do jakich zachęcają posłowie partii opozycyjnych. Kuchciński zaskoczył więc wszystkich i ograniczył więc wstęp do Sejmu do 21 lipca, czyli do czasu, do kiedy ustawa o Sądzie Najwyższym będzie na stole. Do tego dnia wszelki jednorazowe wejściówki do izby niższej parlamentu są zawieszone.

Do przyszłego piątku nikt z taką wejściówką nie będzie mógł pojawić się w Sejmie. Nie ma mowy też o tym, by w parlamencie zjawili się chętni z list imiennych. Kuchciński na kolejnych 7 dni zamienił więc Sejm w prawdziwą fortecę, która ma oprzeć się protestom ze strony przeciwników PiS. Wówczas rządzący będą mogli w spokoju pracować nad kontrowersyjną ustawą.

Jak wytłumaczył Kuchciński, robi to „mając na względzie zachowanie spokoju i porządku”. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że chodzi o zapewnienie ochrony dla PiS. Nie wiadomo jednak, na ile ta się zda, skoro masowy protest na Sali Posiedzeń Sejmu planują posłowie opozycji.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również