UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

Nie od dziś wiadomo, że kraje skandynawskie jak Szwecja i Norwegia są bardzo otwarte. Mowa nie tylko o granicach i łatwości osiedlania się w nich, ale także o tym, że z łatwością można sprawdzić nawet zeznania podatkowe każdego obywatela kraju. Zdaniem ekonomisty, to doprowadziło do narodzenia się zjawiska „pornografii płac”.

Sławomir Czech, ekspert w sprawach ekonomii z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, tłumaczy, że specyficzne spojrzenie na sprawy prywatne w Skandynawii wynika z tamtejszej tradycji. Jak mówi ekonomista, to element XIX-wiecznej tradycji kształtującej równe społeczeństwo. Jawność zeznań podatkowych ma służyć społecznej kontroli nad podatkami.

– Głównym celem wprowadzenia tego systemu nie było podglądactwo, ale społeczna kontrola nad podatkami, czyli kontrola nad tym, ile każdy obywatel płaci podatku, czy każdy go płaci i czy nikt nie próbuje kombinować – tłumaczy Czech.

System ten nie jest jednak wolny od zwyrodnień. Kiedy tylko dane dotyczące zeznań podatkowych Szwedów i Norwegów pojawiły się w sieci, na strony rządowe z tymi danymi notowano 60 tys. wejść dziennie. Skandynawowie masowo podglądali wszystkich. Było to zjawisko, które zyskało miano „pornografii płac”. Zdecydowano się więc na wprowadzenie ograniczeń. Od pewnego czasu zeznania można oglądać tylko po ujawnieniu swojej tożsamości, a osoba, której pieniądze sprawdzamy, wie, że to robiliśmy. Liczba wejść na strony spadła nagle o 90%.

Pojawiało się zjawisko, które Norwegowie nazwali pornografią płac. Można było podejrzeć płace każdej osoby, siedząc sobie przy śniadaniu przy komputerze. To stało się ciut niezdrowe. Dziennie było około 60 tysięcy wejść na stronę – mówi Czech.

źródło: gazeta.pl

Jak kiedyś nazywał się Solorz-Żak? Kto by na to wpadł! Znani Polacy, którzy zmienili nazwiska


Z TAKĄ obstawą przy bankomacie nikt cię nie ruszy!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również