UDOSTĘPNIJ

Od kilku dni Janusz Korwin-Mikke przebywa w brukselskim szpitalu. Wbrew zapewnieniom jego syna oraz fotografiom udostępnianym na portalach społecznościowych wygląda na to, że sytuacja była znacznie bardziej krytyczna niż do tej pory się wydawało.

Tak – to prawda: miałem zapalenie otrzewnej i mogłem umrzeć. Na szczęście nie wiedziałem o tym – więc żyję i czuję się dobrze! – napisał na Twitterze lider partii wolność.

Wygląda więc na to, że nie było to, tak jak do tej pory podejrzewano coś niegroźnego. Zapalenie otrzewnej jest stanem zagrażającym życiu i wymagającym pilnej interwencji medycznej.

Wszystko wskazuje jednak na to, że sytuacja została opanowana, a europoseł wraca do zdrowia. Sądząc po jego wpisach na portalach społecznościowych, nie zamierza on zwolnić także politycznego tempa.

https://twitter.com/JkmMikke

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również