UDOSTĘPNIJ

Michał Lech to człowiek sukcesu. Chłopak sam, bez żadnych koneksji stworzył najdroższy w Polsce rynek wynajmu luksusowych apartamentów. W Cosmopolitan (najbardziej luksusowych wieżowców w stolicy) obsługuje 80 proc. wynajmu, a teraz zabiera się za kolejne budynki. Sukces spowodował jednak, że pojawiło się mnóstwo wrogów oraz fala hejtu. O sukcesie i przykrych doświadczeniach opowiedział portalowi naTemat.pl. 

Michał Lech jest tytanem pracy. Klientów traktuje z wielkim szacunkiem i jest na „każde ich zawołanie”. Zawsze jest gotowy na spotkanie, a do każdej transakcji podchodzi niezwykle profesjonalnie. W ciągu 2 lat działania w branży wypracował sobie wyborną pozycję i świetne zarobki. To wystarczyło, by znalazł się na celownikach innych agentów nieruchomości. To trudna branża.

Chłopak zaczął w wieku 28 lat i ma relatywnie krótki, dwuletni staż na rynku. Jednakże, sukces jaki odniósł znacznie przewyższa dokonania innych agentów, którzy w branży są od wielu lat. Znajduje świetnych klientów dla ekskluzywnych nieruchomości i pomaga wyszukać najemców, którzy płacą kolosalne pieniądze za lokale z bajecznym widokiem na stolicę. Najwyższa stawka za wynajem to 187 złotych za metr kwadratowy.

W Cosmopolitan i Złotej 44 Michał Lech sprzedał apartamenty o wartości 30 milionów złotych. Najlepsze jest to, że dopiero się rozkręca.

– Pokazuję luksusowe apartamenty, mam fascynujących i niezwykle przyjaznych klientów z przeróżnych branż. Negocjuję zakup najdroższych mieszkań w Polsce, a nawet mogłem skoczyć do basenu w Złotej 44 jeszcze zanim go zaprezentowali – mówi.

Wścieka to innych agentów, którzy próbują podkopać jego reputację. Najbardziej szkodliwe działania to udawanie klientów i umawianie się na spotkania, na które oczywiście potem nie przychodzą. 30-latek kompromituje się wtedy w oczach deweloperów i traci na renomie. Do tego dochodzą puszczane w eter plotki i fala hejtu.

– To gorsza strona tej branży. W Polsce sukces równa się błąd, hejt i myślenie, że na pewno coś jest nie tak. Miewam przez to gorsze dni, ale staram się tym nie przejmować – mówi Lech portalowi naTemat.pl.

michal-lech michal-lech2

michal-lech3

INSTAGRAM MICHAŁA LECHA

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również