UDOSTĘPNIJ

Po tragicznych wydarzeniach w Nicei Francja pogrążyła się w żałobie. Choć oczy całego świata szybko zwróciły się w stronę Turcji, gdzie wybuchł wojskowy pucz, to rodziny zabitych dalej nie mogą pogodzić się ze stratą. Niestety, nie wszyscy się tym przejęli.

„Hiena z Nicei” – tak ochrzczono 39-latka, który próbował zarobić na francuskiej tragedii. Mężczyzna był bezrobotny od 10 lat, kiedy to, podczas jazdy motorem, był uczestnikiem wypadku drogowego. Francuz usiłował sprzedać „znalezione” przy ofiarach zamachu przedmioty, które reklamował jako „pamiątki”.

„Pamiątki z masakry 14 lipca – cena do negocjacji” – tak zatytułował swoje ogłoszenie „Hiena z Nicei”. Kupujący mogli zapoznać się między innymi ze zdjęciem pierścionka, okularów czy flagi, a „na życzenie” także ponad 20 innych rzeczy.

Francuza aresztowała już policja, a sąd skazał za próbę oszustwa, sprzedaży nieswoich przedmiotów oraz… posiadanie narkotyków. Skąd ten ostatni zarzut? Otóż podczas zatrzymania okazało się, że mężczyzna hodował w domu marihuanę. Choć „Hiena z Nicei” przekonywał, że skradzione rzeczy należały do członków jego rodziny, sąd skazał go na 10 miesięcy więzienia.

źródło: wprost

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również