UDOSTĘPNIJ

Piotr Jegor mógł być jednym z najsłynniejszych, polskich piłkarzy. Grał jednak w nieodpowiednim czasie. Kiedyś strzelał bramki Realowi Madryt, teraz – pracuje w fabryce.

Piotr Jegor był piłkarzem Górnika Zabrze. W 1988 roku jego drużyna mierzyła się z Realem Madryt w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych. Komentatorzy sportowi z góry zakładali przegraną Górnika. Rzeczywiście, Real Madryt wygrał 3:2, ale polscy piłkarze mogli czuć się jak zwycięzcy – na 13 minut przed końcem meczu prowadzili 2:1.

To właśnie podczas starcia Realu Madryt ze śląskim klubem, Piotr Jegor został dostrzeżony przez Leo Beenhakkera. Miał wówczas 20 lat i jako pomocnik Górnika strzałem z prawie 30 metrów pokonał Francisco Buyo.

Do dziś mam ten mecz w domu – kiedyś na kasecie, teraz już na DVD. No i mam wspomnienia, które mi zostaną w sercu. Jak by ludzie na mnie nie psioczyli, czy jak by mnie nie wyzywali, to jest moje i tego nikt już mi nie zabierze – powiedział Jegor w wywiadzie dla weszlo.com.

Niestety, jak tłumaczy były piłkarz, na transfer nie pozwoliły mu czasy, w jakich żył.

To prawda. Real mnie chciał, jednak działacze mnie nie puścili. To był rok 1988, więc wykręcili się jakimś bzdurnym przepisem, zgodnie z którym trzeba było mieć ukończone 28 lat i odpowiedni staż reprezentacyjny – wspominał Jegor w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Niestety, sportowiec nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca, kiedy przestał grać. Przez pewien czas żył z pieniędzy żony. Miał również problemy z alkoholem. Po trzech latach zabrał się za siebie. Próbował swoich sił w MOSiR-ze w Knurowie oraz w klubie z Bełku. Ostatecznie, stabilizację znalazł w fabryce.

Pracuję w Gliwickiej Strefie Ekonomicznej. Firma robi parowniki do chłodziarek. Bardzo sobie chwalę. Praca nie jest ciężka, spawamy elementy do lodówek, klimatyzatorów, chłodnic do aut. Chodzę na trzy zmiany – powiedział Jegor.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również