UDOSTĘPNIJ

Dziś popołudniu kolega zaprosił mnie do polubienia pewnej strony na Facebooku – Charlie Hebdo. Nie znam – pomyślałem – ale chętnie zajrzę. Co ujrzałem? Na zdjęciu w tle wypięta żółta postać rozpościerająca swój odbyt. Nie zrozumiałem intencji kolegi i dalej zająłem się pracą. Dopiero po chwili, gdy zajrzałem do Internetu, skojarzyłem tę nazwę.

Dziś w Paryżu doszło do niespotykanej zbrodni. Kilkoro zamachowców, z Allahem i Prorokiem na ustach, zamordowało członków redakcji Charlie Hebdo oraz dwóch funkcjonariuszy policji. Pośród zamachowców jest dwóch braci, pochodzenia francusko-algierskiego. Niedawno wrócili z Syrii, pewnie z wakacji na poligonie. Ale nie o tym, że to muzułmanie, nie o tym, że o muzułmańskich „Europejczykach” wyjeżdżających do Syrii walczyć w imię Allaha było już wiadomo rok temu, ale o redakcji chciałbym napisać parę słów.

Francuskie społeczeństwo jest do głębi poruszone śmiercią dziennikarzy, odbiorcy tych wiadomości w innych krajach również. Dziś przeczytałem: „umarli za wolność pracy i ekspresję wypowiedzi”. Ja nad ich losem nie uronię łzy, a splunąłbym na nich, gdyby nie to, że nie żyją. Dlaczego? Ich ekspresja wypowiedzi miała głównie jedną płaszczyznę – obrażanie tego, co dla ludzi uduchowionych miało najwyższą wartość. Obrażali uczucia religijne. Bo takie modne, bo takie wyzwolone, bo takie… lewicowe. Oni nie byli ciemnogrodzianami. Z uniesionymi twarzami, z dumą obrażali wszelkie świętości.

Nie mam zamiaru oczywiście bronić islamskich morderców – na wulgarnych lewaków splunąć owszem można, ale mordować nie. Każdy ma niezbywalne prawo do życia. (No chyba, że sam się go zrzeknie zabijając innego człowieka) Sprzeciwiam się natomiast ślepemu wynoszeniu tych ofiar na ołtarze (sic!) walko o wolność. A tak się właśnie dzieje teraz, w Paryżu.

To byli zwykli troglodyci, prostacy, lewacy. No, ale o zmarłych albo dobrze albo… Europa nie potrzebuje ekstremizmu. Ekstremizmu islamskiego i ekstremizmu lewackiego, a z te dwa bieguny były dzisiaj areną krwawej jatki. Zrozumieć mogę uczczenie ich pamięci jako osoby, zrozumienia natomiast nie znajdę dla „czczenia” ich twórczości:

krojna1

krojna2

krojna3

krojna4

 

 

 

Swoją drogą ciekawe, jaka byłaby reakcja lewicy na takie satyry wymierzone w homoseksualistów, prawda? Sądzę, że redaktorzy skończyliby w taki sam sposób…

Dziękuję, pozdrawiam i zapraszam:

Moim zdaniem, Kacper K.
Stop islamizacji Europy