UDOSTĘPNIJ
Fot. Pixabay (Simon) - Facebook/Filip Chajzer

Gdy Filip Chajzer dowiedział się, że dziennikarze „Super Expressu” bardzo zainteresowali się ciążą jego partnerki, publikując przy okazji rozmowę z Zygmuntem Chajzerem, do której w ogóle miało nie dojść, umieścił na swoim profilu na Facebooku stanowczy, ostry post. Jak zazwyczaj w sytuacjach, gdy musi bronić swojej prywatności, nie był delikatny wobec dziennikarzy.

Kiedy w „Super Expressie” pojawiła się informacja, że Filip Chajzer zostanie ojcem, wielu jego fanów bardzo się ucieszyło i serdecznie mu gratulowało. Sam dziennikarz wpadł jednak w furię, co udowodnił bardzo stanowczym postem na Facebooku. W tym sporze większość internautów poparło oczywiście bohatera artykułu, a nie dziennikarzy, którzy według niego wymyślili sobie rozmowę na tematy rodzinne z jego ojcem.

„A odpie*dolcie wy się z tego superekspresu raz na zawsze. Zachwycona redakcja tej szmaty będzie pisać o tym, co ja czuję i wymyślać rozmowę z moim ojcem, żeby uwiarygodnić swoje plotkarstwo. Boże, widzisz i nie grzmisz. Przypomnieć wam, HIENY jak śledziliście mnie w drodze na pogrzeb??? Co teraz? Ustawicie swoich szmaciarzy na porodówce? Słabo mi się robi na widok tego szajsu” – napisał Chajzer bardzo zdecydowanym tonem. Wielokrotnie zaznaczył już także, że jeśli będzie trzeba, pójdzie z całą sprawą do sądu.

Po krótkim czasie bardzo emocjonalny post zniknął, a w jego miejsce pojawił się dużo spokojniejszy, bardziej wyważony tekst. Chajzer podziękował w nim za gratulacje i ciepłe słowa od fanów kierowane w stronę jego rodziny. Jednocześnie zaznaczył jednak, że nie zgadza się na ingerowanie w sprawy rodzinne i będzie walczył o ważną w nadchodzących miesiącach prywatność.

Fot. Facebook/Filip Chajzer
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również