UDOSTĘPNIJ

Filip Chajzer załatwił sąsiadów, którzy postanowili złożyć na niego donos. Jak widać świąteczna atmosfera nie udzieliła się lokatorom z jego okolicy. Jednakże, reakcja dziennikarza spowodowała, że miny im zrzedły.

Sąsiedzi muszą wyjątkowo nie lubić Filipa Chajzera, skoro nawet przedświąteczna atmosfera nie zniechęciła ich do wysłania donosu na dziennikarza TVN. Problem polega na tym, że ten jest dość… absurdalny.

Chajzer porusza się elektrycznym samochodem, który postanowił naładować w garażu w bloku, w którym mieszka. Jakież było jego zdziwienie, gdy zgłosiła się do niego administracja z donosami od sąsiadów.

Dziennikarz postanowił rozprawić się z donosicielami. Rozwiesił po klatkach schodowych ogłoszenie, w którym gratuluje „spadkobiercom ORMO”. Przyznał, że prąd, który „ukradł” mieszkańcom był warty niecałe 3 złote. Dla sąsiadów było to jednak za dużo. Gdy jednak zobaczyli kartki, miny im zrzedły.

– Nie sądziłem, że rozstanie z paskiem na prund będzie tak ciężkie. Po kilku dniach błogiej ciszy powrót do klekota jest nawet trochę traumatyczny. Traumatyczne jest też wspomnienie o ładowaniu tego kosmicznego rydwanu. Szanowna administracjo, uprzejmie donoszę – Chajzer kradnie prąd! I tak 15x. Życie znowu samo napisało temat na temat. Robotę mam do końca życia – napisał Chazjer.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również