UDOSTĘPNIJ
fot. publicdomainpictures / fot. youtube.com/cannabisnews

Filip Chajzer, który swego czasu zmagał się z falą hejtu na portalach społecznościowych skomentował jeden z incydentów jakie miał miejsce po tym gdy ujawnił dane osobowe jednego z hejterów. Jak przekonuje, taki zabieg pomógł się uporać z pozostałymi hejterami i nie żałuje tego, że w wyniku jego działań jeden z nich został pobity.

Jak powiedział Chajzer w wywiadzie z Cannabis News, po tym jak ujawnił dane osobowe jednego z hejterów, który później został pobity przez nieznanych napastników, reszta osób, która zalewała go nienawistnymi komentarzami zapadła się pod ziemię.

To był bardzo radykalny krok, ale absolutnie się go nie wstydzę. Tego już nie ma, to się skończyło, ucięło – mówi o hejcie z jakim się spotkał w sieci i jego radykalnym sposobie na radzenie sobie z nienawiścią innych.

 – Musiał jeden człowiek dostać w twarz, tak fizycznie na ulicy, realnie i to musiało zostać pokazane. W tym momencie ta przestrzeń wirtualna i realna zaczęły się rozumieć. Dostał od obcych ludzi, których nie znałem. Z nikim tego nie konsultowałem, tak czułem, tak zrobiłem i to przyniosło realny skutek. Czy ja go wystawiłem? (upubliczniając jego dane osobowe – przyp. red.) On powinien dostać kilka razy bardziej, tak mi się wydaje – wyjaśnia dalej.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: cannabis news

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również