UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

Podczas jednej z audycji w Radiu Koszalin, Wojciech Cejrowski wypowiadał się na temat popularnej gry na urządzenia mobilne – Pokemon GO. Zdaniem podróżnika, w grze chodzi o łapanie i trenowanie demonów, które imitują strukturę piekła. Cejrowski dodaje jeszcze, że gra jest na rękę terrorystom, którzy za jej pomocą mogą manipulować ludźmi.

Znany podróżnik i konserwatywny publicysta, Wojciech Cejrowski, podczas audycji w Radiu Koszalin mówił na temat Pokemon GO. Według Cejrowskiego gra jest uosobieniem zła, gdyż same stworki mają być demonami, a ich klasyfikacja według siły to nic innego jak odniesienie do struktur piekła.

„Pokemon to taki demon w ramach gry. Bo on nabywa pewne moce, są różne kategorie tych demonów różnych, że są słabsze i mocniejsze, zupełnie jak struktura piekieł” – skomentował grę podróżnik.

Cejrowski nie kończy jednak na tych słowach. Podróżnik podkreśla, że celem gry jest „zabijanie albo pożeranie” Pokemonów nawzajem. Dlatego też ta gra jest „gorsza od zbierania jagód”, które w przeciwieństwie do Pokemon GO, nie polega na „zaszkodzeniu komuś innemu”.

„Głównym celem tych Pokemonów jest zabijanie albo pożeranie innych Pokemonów i po to się je zbiera, żeby zniszczyć Pokemony innej osoby, która pozbierała. Tym się w istotny sposób ta gra różni na przykład od zbierania jagód, które to zbieranie jagód jest pozytywne, bo kiedy Pan zbiera jagody, to nie jest pańskim celem, żeby zaszkodzić komuś innemu, kto też zbiera jagody. Natomiast w grze w Pokemony zbiera Pan te Pokemony tylko po to, żeby komuś innemu zabrać jego Pokemony” – mówi Cejrowski.

Pokemon GO ma także służyć jako narzędzie dla zamachowców, dlatego jest „bardzo złą grą”. Według konserwatysty, „arabski terrorysta” może wykorzystać grę, by zwołać w jedno miejsce tłum 150 tys. osób i zdetonować ładunek dynamitu.

„Można sobie wyobrazić sytuację taką, że celowo albo przez błąd systemu nagle 150 tysięcy ludzi zostanie zwołanych w jedno miejsce przez terrorystę arabskiego z plecakiem dynamitu, który nie mógł wejść na paradę, bo były kontrole policyjne, ale wszedł do tej gry, wpuścił wirusa, zastosował swojego Pokemona w takim miejscu na łące, gdzie niby nic nie ma, i nagle zwołał 150 tysięcy ludzi w to miejsce i wysadził w powietrze” – ostrzega Cejrowski.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: polygamia.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również