UDOSTĘPNIJ

Czechy nie są krajem, o którym zwykle mówi się w europejskich mediach. Dziś jest jednak inaczej. Wszystko za sprawą afery z prezydentem w roli głównej. 

Na komputerze prezydenta Milosza Zemana znaleziono pornografię z udziałem dzieci. Konkretniej – znalazł ją sam prezydent, który utrzymuje jednak, że nie ma z nią nic wspólnego.

Według prezydenta, pedofilskie treści znalazły się na jego komputerze w wyniku hakerskiego ataku.

– Włączyłem komputer i dobre dziesięć sekund patrzyłem z niedowierzaniem, co się tam dzieje, zanim dotarło do mnie, że to hakerski atak – powiedział.

Co ciekawe, chociaż afera wstrząsnęła krajem, hakerzy niemal na pewno unikną odpowiedzialności karnej. Według wstępnych ustaleń atak przeprowadzono bowiem z USA, jednak w rzeczywistości prawdziwi hakerzy mogą być nawet w RPA. Niskie szans na znalezienie ich potwierdza nawet sam prezydent.

Czescy politycy mają prawdziwego pecha jeśli chodzi o hakerów. Atak na prezydenta nie jest bowiem pierwszym takim przypadkiem. Na początku 2016 roku włamano się do konta e-mailowego premiera Bohuslava Sobotki.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również