UDOSTĘPNIJ

Konflikt między Sylwestrem Latkowskim, byłym redaktorem naczelnym tygodnika „Wprost”, a Kamilem Durczokiem narasta. Chociaż wyrokiem sądu „Wprost” musiał zapłacić Durczokowi pół miliona złotych odszkodowania, to Latkowski nie odpuszcza. 

Zdaniem Latkowskiego, wyrok jaki zapadł ws. zniesławienia Durczoka przez „Wprost” o niczym nie świadczy. Dziennikarz podkreśla, że „Durczok w pozwie nie zaprzecza molestowaniu. A ja wiem, że chodzi nie tylko o znaną dziennikarkę”.

Według Latkowskiego, proces ws. Durczoka musiał zostać utajniony, bo inaczej molestowane pracownice nie chciałyby zeznawać – ze strachu. Redaktor zaznacza, że gdyby one nie poprosiły o utajnienie, to z pewnością zrobiłby to sam Durczok, w obawie o własne dobre imię.

– Nie chciałby, żeby gazety drukowały informacje, w jaki sposób molestował, jakie składał propozycje seksualne, jaki nacisk wywierał. Nie chciałby, żeby wyszło na jaw, że do swojej podwładnej mówił: Nie mam majtek pod dżinsami, jedziesz do mnie? Albo: Oprzesz się o ścianę, wejdę od tyłu, suko. – powiedział Sylwester Latkowski w rozmowie z „Dziennikiem”.

– […] Tu jest mój zapis rozmowy z tą dziennikarką na długo przed procesem, jeszcze zanim powstał tekst we „Wprost”, o molestowaniu seksualnym. Proszę, proszę czytać… „Od tego czasu jestem gównem. Nie mogę nawet przychodzić na prezentację ramówki, bo nie pozwala mi…”. To są jedne z łagodniejszych fragmentów, bez nazwisk, bez informacji, kogo jeszcze szef „Faktów” molestował. A molestował i to nie tylko tę jedną dziennikarkę. Zresztą on w pozwie nie kwestionuje molestowania. To jest jedna z jego PR-owskich zagrywek. Kwestionuje, że powiedział do dziennikarki o braku majtek pod dżinsami. Nie zaprzecza molestowaniu. Jakoś media tego nie zauważają, wybielają Durczoka. Powiedziałem mu, że to się wszystko ukaże, opinia publiczna dowie się, kim jest Kamil Durczok, bo ci ludzie, których molestował i upokarzał, opowiedzieli to wszystko wcześniej dziennikarzom. On nie zakopie tego, co ci ludzie mówili. Te nagrania są w sądzie, są u dziennikarzy. Nie uda się mu zamknąć buź wszystkim. Nie uda mu się zakopać tych płaczów, traum, tych terapii ludzi, którym próbował złamać życie. Jestem zdecydowany na to, żeby opinia publiczna poznała prawdę.[…] Pamiętam, jak zaczęliśmy odtwarzać płytę DVD, która była w torbie Kamila Durczoka, jak zobaczyliśmy kobietę współżyjącą z koniem… Można zadać pytanie, czy szefowie TVN, a teraz Polsatu uważają, że zoofilskie filmy to jest coś, na co należy przyzwalać. – dodaje

źródło: dziennik

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również