UDOSTĘPNIJ

Były ksiądz, Jacek Międlar, wystąpił w serialu paradokumentalnym „Policjantki i policjanci” emitowanym na antenie TV4. Debiut aktorski byłego duchownego nie był zbyt spektakularny, ale mogliśmy usłyszeć jak klnie niczym szewc. Internauci są bezlitośni, a Międlar tłumaczy, że chciał pomóc znajomym. 

Jacek Międlar budził swego czasu mnóstwo kontrowersji. Wszystko zaczęło się od przemówienia na Marszu Niepodległości, kazania podczas mszy dla ONR oraz kilku ostrych wywiadów. Kościelni hierarchowie zabronili mu się publicznie wypowiadać, ale młody ksiądz zignorował rozkazy. Stracił możliwość udzielania sakramentów i musiał zająć się publicystyką.

Jak widać, były duchowny może teraz występować w serialach paradokumentalnych. W mało ambitnej produkcji na TV4 zagrał pobitego rowerzystę. Klął jak szewc i spotkał się z lawiną krytyki. Broni się mówiąc, że chciał tylko pomóc znajomym, bo wypadł im z ekipy odtwórca tej roli.

UWAGA WULGARYZMY!

– No i po chuj żeś pan dzwonił? (…) Jechałem ścieżką rowerową, on szedł, zatrzymałem się, żeby zwrócić mu uwagę, a ten debil się na mnie rzucił.  

– Proszę nieco dokładniej – odpowiada policjantka.

– Kurwa… Zatrzymałem się. Ten mi przypierdolił, ja się wywróciłem, uderzyłem o asfalt, odarłem sobie gębę. No sami widzicie… (…) Kamery to mu kurwa nie daruję – mówił Międlar.

Internauci są bezlitośni dla byłego księdza. Najpopularniejsze komentarze pod nagraniem to…

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również