UDOSTĘPNIJ
fot. wikipedia.org

W Ozimku w Opolskiem spłonął sklep sieci Biedronka. W akcji gaśniczej uczestniczyło 18 zastępów Straży Pożarnej, czyli 81 strażaków. Jak się okazało pożar był efektem podpalenia.

Policja zatrzymała 37-letniego Damiana H, mężczyzna jest bezdomnym. W momencie zatrzymania przyznał się do winy i nawet podał motywację swojego, niebezpiecznego działania. Straty szacuje się się na ponad 11 milionów złotych.

Sprawca podpalenia powiedział Policji, że pracownicy firmy złośliwie nie chcieli dopuścić go do sklepowego śmietnika, aby mógł poszukać w nim zdatnych jeszcze do spożycia produktów. Ten podpalił zapałkami, leżące na rampie spedycyjnej folie i papier, które momentalnie się zajęły.

Ogień błyskawicznie rozniósł się po budynku, paląc go doszczętnie. Żywioł całkowicie strawił konstrukcję budynku sklepowego, wraz ze sprzętem i towarem. Częściowemu uszkodzeniu uległ także stojący wewnątrz bankomat.

Damianowi H. postawiono już zarzuty umyślnego sprowadzenia pożaru, który zagraża zdrowiu wielu osób, lub mieniu w wielkich rozmiarach. Zatrzymano go tymczasowo, grozi mu do 15 lat więzienia.

– Łączna wartość strat wyniosła dokładnie 11.654.744,83 złotych – wylicza Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

źródło: opole.wyborcza.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również