UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com/PAPInformacje, facebook.com/daniel.janczyk.1

Wciąż nie opadają emocje po zdarzeniach, które miały miejsce w Ełku. W sylwestrową noc doszło tam do zabójstwa przed lokalem z kebabem, a następnego dnia zniszczono budkę, a w mieście wybuchły zamieszki i doszło do walk z wojskiem i policją. Jedni ludzie stają za pracownikami lokalu, inni za zabitym 21-latkiem. W sprawie głos postanowił zabrać ktoś, kto był na miejscu zdarzenia.

Mieszkaniec Ełku, który był w lokalu jeszcze przed zabójstwem, wypowiedział się w poście na Facebooku na temat incydentu. Prosił, aby nie rozpowszechniać w mediach jego imienia i nazwiska w mediach. Jak podkreślił, nie zamierza w swoich słowach bronić ani jednej, ani drugiej strony, a opisać, jak sytuacja wyglądała w tym miejscu jeszcze przed zabójstwem. Chciał w miarę obiektywnie napisać jak wszystko wyglądało przed zabójstwem.

 – W sprawie zabójstwa w Ełku i całej tej chorej sytuacji.
Postanowiłem to napisać ponieważ widząc jak masa ludzi obrała sobie jedno zdanie, jeden punkt widzenia i podąża tym szlakiem twardo jak stado baranów zaślepione stereotypami i subiektywizmem to po prostu mnie to przeraża.
Zanim przejdę do opisu tego co zaobserwowałem tamtego wieczoru chciałbym postawić sprawę jasno. Jestem zwolennikiem walki z terroryzmem, zatrzymywaniu i ograniczaniu napływu uchodźców z krajów arabskich. Stanowczo potępiam politykę Niemiec i Francji w tej sprawie. Jednakże jestem człowiekiem, który ma rozum i zmysły, które pozwalają mi patrzeć na sprawy tego typu obiektywnie i racjonalnie – zaznaczył na wstępie.

Zgodnie ze słowami mężczyzny, ten był w lokalu około 20:00. Zaznaczył, że obsługa była dla niego miła, ale nie miała czasu na pogawędki ze względu na to, że kebabownia była pełna klientów i pracownicy uwijali się jak w ukropie.

 – Do rzeczy ! Czynnikiem, który sprawił bym napisał tę wiadomość był fakt, że feralnego dnia około godziny 20:00, a wiec na kilka godzin przed zabójstwem byłem w ów kebabie. Wchodząc, powiedziałem dzień dobry na co pracownicy z uśmiechem mi odpowiedzieli. Zamówiłem jedzenie na wynos i czekałem na jego odbiór w pomieszczeniu. Było wiele osób, pracownicy uwijali się nie nadążając z zamówieniami jednak muszę przyznać, że obsługa była kulturalna i spokojna.

Nie wszyscy byli jednak uprzejmi wobec zagranicznych pracowników Prince Kebab. W lokalu znajdowała się bowiem grupka pijanych osób, które uprzykrzali pracę personelowi. Na ich ostre docinki pracownicy starali się jednak nie reagować i robili, co swoje. Wobec autora wpisu zdobyli się na uśmiech, choć jak ten podkreśla – widać było podenerwowanie na ich twarzach.

 – Oczekując na posiłek, w kebabie znajdowało się kilku pijanych mężczyzn. Oni jednak kultury za wiele w sobie nie mając posyłali raz po raz obraźliwe słowa w kierunku pracowników. Jakie? Ano np. „Dawaj ku*wo te jedzenie, tylko nie pluj bo ci tym mordę wysmaruje”, albo „Ciapaku na kolana i do pana”. Mimo tych uwag pracownicy w milczeniu pracowali dalej. Pod kebabem wybuchały petardy i również było gwarno. W pewnej chwili zauważyłem, że jeden z pracowników nie wytrzymując już chyba nerwowo tej sytuacji wyszedł na zaplecze skąd powrócił dopiero po dłuższej chwili, najwidoczniej musząc ochłonąć. Dali mi jedzenie, życzyli smacznego z uśmiechem na twarzy mimo iż byli mocno podenerwowani zachowaniem pozostałych klientów. Wyszedłem – czytamy dalej we wpisie.

Mieszkaniec Ełku podkreśla, że nie dziwi go to, w jaki sposób „skończyła się ta sytuacja”, gdyż zabójcy po prostu puściły nerwy po godzinach wysłuchiwania obelg na temat swojego pochodzenia. Autor wpisu zaznacza jednak, że pod żadnym pozorem nie broni mordercy, stwierdza tylko zaobserwowane fakty.

W związku z tym co zaobserwowałem tamtego wieczora, nie dziwni mnie jak skończyła się ta sytuacja. Ja w przeciwieństwie do większości z Was, nie widzę w mordercy obcokrajowca, Araba lecz człowieka, któremu, obrażanemu i szykanowanemu puściły nerwy. Zrozumcie też, że ja go nie bronie, absolutnie, stwierdzam wyłącznie fakty. Rozumiem doskonale, że łatwiej przyjąć postawę w której Polacy są męczennikami a obcokrajowcy najeźdźcami i agresorami. Jednak jak to w przyrodzie akcja rodzi reakcje, nie było by zaczepek nie było by tak tragicznego końca. W związku z tym ja wole się nie oszukiwać i widzieć świat, Nasz Polski świat, w barwach rzeczywistych – pisze dalej.

Jego zdaniem, zabójcy 21-latka należy się kara więzienia, „nawet dożywocie”, ponieważ powinien był zdać się na działanie policjantów, a nie „samotnie wymierzać sprawiedliwość”. Szkoda bowiem „młodego, ludzkiego życia”.

 – Zabił – fakt, należy mu się nawet i dożywocie nie wchodząc już w to czy zabił umyślnie czy nie. Powinien był bezdyskusyjnie zadzwonić na policje a nie samotnie wymierzać sprawiedliwość. Na karę zasłużył jednak bezapelacyjnie. Szkoda młodego, ludzkiego życia. Niech ofiara spoczywa w pokoju. Mam nadzieje, że to co zaobserwowałem pozwoli spojrzeć na tę sprawę z innego punktu widzenia, może cięższego dla patriotycznego polskiego umysłu, lecz chyba tego właściwszego – zaznacza mieszkaniec Ełku.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również