UDOSTĘPNIJ

Według badań Eurostatu w polskich więzieniach przebywa ok. 90 tys. więźniów. Daje nam to pierwsze miejsce w zjednoczonej Europie. Na drugim miejscu uplasowała się Wielka Brytania z nieco ponad 83 tys. osadzonych a na trzecim Niemcy z nieco ponad 70 tys. „odizolowanych”.

Koszt utrzymania jednego więźnia w Polsce to 80 zł dziennie, co daje ok. 2,5 tys. miesięcznie (według serwisu bankier.pl). Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości, spośród wszystkich więźniów w Polsce tylko 27% para się odpłatną pracą a ich średnie wynagrodzenie to ok. 950 zł. Tak mała liczba pracujących więźniów spowodowana jest między innymi tym, że pracodawca (i to nie jest żart) oprócz wynagrodzenia oraz opłacenia składek zdrowotnych pracownika z więzienia musi także opłacić mu transport do miejsca zatrudnienia oraz osobę nadzorującą go podczas pracy. Do kosztów utrzymania więźnia należałoby także zaliczyć edukację (od podstawowej do wyższej) oraz wszelkiego rodzaju udogodnienia tj. dostęp do mediów, możliwość uprawiania sportu itd.

Jako, że o przyszłości narodów decyduje nie liczba oraz wygodne i dostatnie życie więźniów a liczba i dostatnie życie najmłodszych, nie będzie według mnie nadużyciem porównanie kosztów utrzymania przestępców z kosztami utrzymania polskich dzieci tj. w jakim stopniu państwo dopłaca się do jednego dziecka.

Podczas gdy sytuacja kosztów utrzymania dzieci w domach dziecka wydaje się na pierwszy rzut oka „w porządku” to w porównaniu z kosztami utrzymania więźniów już taka nie jest. Miesięczny koszt utrzymania dzieci w domach dziecka i podobnych ośrodkach wychowawczych na przykładzie Radomia (dane radomskiego MOPSu) wynosi od 1.5 tys. do 2.5 tys. złotych. Najczęściej na utrzymanie jednego dziecka w tych placówkach nie przeznacza się jednak więcej niż 2 tys. złotych.

Miesięczne utrzymanie dziecka (według portalu hotmoney.pl) kosztuje rodziców minimum 1.5 tys. złotych. Minimum, czyli zapewnienie podstaw tj. wyżywienie, odzież, mieszkanie, edukacja, koszty leczenia itd. Po obliczeniu wszystkich kosztów wychowania dziecka do ukończenia przez nie studiów wychodzi nam średnio pół miliona złotych. Przez ten czas państwo wydaje na utrzymanie jednego więźnia o ćwierć miliona więcej.

Do utrzymania dzieci państwo niemal się nie dokłada rodzicom (nie licząc śmiesznych +/- 100 zł miesięcznie zasiłku rodzinnego i temu podobnych). Czy nadużyciem będzie więc stwierdzenie, że państwo polskie troszczy się bardziej o przestępców niż o dzieci? Myślę, że nie.