UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / silar

Jak poinformowała dzisiaj „Rzeczpospolita”, prezydent Andrzej Duda podczas jednej z ostatnich wizyt w Londynie miał poruszać się zwykłą taksówką, narażając się przy tym na ogromne zagrożenie. Jest już odpowiedź kancelarii głowy państwa.

Jak przekonywała dzisiaj „Rzeczpospolita”, podczas wizyty prezydenta Dudy w Londynie we wrześniu 2015, głowa państwa zamiast poruszać się specjalnie dostosowanymi samochodami służb specjalnych, przybył na miejsce prywatną taksówką.

Sprawa wywołała potężną burzę zarówno w mediach jak i wśród społeczeństwa. Głównie z uwagi na wcześniejsze wypadki rządowych kolumn z najważniejszymi politykami, w tym premier Beatą Szydło, prezydentem Dudą oraz ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem.

Kontrowersje urosły do tego stopnia, że Kancelaria Prezydenta była zmuszona wydać oficjalne oświadczenie, którego pełną treść publikujemy poniżej.

„Artykuł „Słaba ochrona prezydenta”, zamieszczony w dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolitej” (s. A5), zawiera szereg nieprawdziwych informacji.

1.        Nie była to pierwsza, lecz trzecia oficjalna wizyta zagraniczna Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Wcześniej odwiedził on Tallinn oraz Berlin.

2.        Za bezpieczeństwo Prezydenta RP podczas wizyt zagranicznych odpowiada strona przyjmująca, we współpracy z Biurem Ochrony Rządu. Nieprawdziwe jest stwierdzenie, jakoby „Prezydent RP poruszał się po Londynie prywatną taksówką”. Samochód, z którego korzystał Prezydent RP podczas omawianej wizyty, został zapewniony przez służby brytyjskie, zgodnie z obowiązującymi je procedurami.

3.        Kancelaria Prezydenta RP nie wynajmuje samochodów, którymi głowa państwa porusza się za granicą. KPRP wynajmuje niekiedy na własny koszt samochody, którymi przemieszczają się pozostali członkowie delegacji, oraz  pojazdy dodatkowe. W wypadku podróży do Londynu były to dwa minibusy: jeden dla dziennikarzy, drugi wykorzystywany w celu przewozu bagaży.

4.        Podczas wizyt zagranicznych Prezydent RP nie zawsze porusza się opancerzoną limuzyną, jak sugerują autorki tekstu. Wybór odpowiedniego środka transportu zależy od oceny stopnia zagrożenia dla osoby ochranianej. Oceny tej dokonuje strona przyjmująca. Pojawiające się w tekście zdanie, wypowiadane przez „byłego szefa BOR”: „Bardzo rzadko zdarza się, że strona goszcząca nie chce dać gościowi pancernego samochodu”, jest niezgodne z prawdą.

5.        Reasumując: autorki artykułu naruszyły zasady dziennikarskiej rzetelności, posługując się kłamstwem, manipulacjami i interpretując fakty zgodnie z wcześniej założoną tezą.”

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również