UDOSTĘPNIJ

Ukraińcy, którzy od kilku lat masowo przyjeżdżają do Polski za chlebem, zaczęli się masowo buntować. Ci sami ludzie, którzy jeszcze 3 lata temu godzili się pracować „na gębę”, dzisiaj żądają umów o pracę i dogodnych warunków. Nasi wschodni sąsiedzi wiedzą, że jesteśmy na nich skazani.

Ukraińcom sprzyja fakt, że Polska pustoszeje. Cały czas rodzi się bardzo mało Polaków. Z drugiej strony dużo naszych rodaków wybiera życie za granicą, gdzie warunki zatrudnienia są lepsze. Co więcej, korzystne dla Ukraińców jest spadające bezrobocie. To osiągnęło już poziom 7,1%, co oznacza, że to pracodawcy muszą walczyć o pracowników, a nie na odwrót. Doprowadza to do sytuacji, kiedy Ukraińcy się buntują i odmawiają pracy za 20 zł/h.

– Ukraińscy robotnicy powiedzieli mi niedawno, że za 20 zł/h robić nie będą. Bo to za mało. Ale ja nie zamierzałem im dawać więcej. Zadzwoniłem po Polaków z małego miasteczka. Uznali, że wezmą tę stawkę z pocałowaniem ręki. Wtedy moi pracownicy stwierdzili, że ostatecznie mogą zostać przy starej płacy – mówi pan Marek, właściciel niewielkiej firmy remontowej z Warszawy.

Sąsiadów zza wschodniej granicy jest coraz więcej w Polsce. Oznacza to, że podobne sytuacje będą tylko się powtarzać. Ukraińcy bardzo dobrze czują się nad Wisłą. Jak mówią, zadomowili się tutaj na dobre – niektóre dzielnice większych miast zdominowane są wręcz przez Ukraińców. Jak mówi Bohdan Ivakhnov, od lat pracujący w Polsce, jego rodacy to już nie ciemnota, którą można było manipulować i wykorzystywać do pracy za półdarmo. Wszyscy już wiedzą, jakie mają prawa.

Nie zgodziłbym się już na zatrudnienie na czarno. Pracuje w Polsce od 3 lat. Nieraz zdarzało mi się pracować na budowach „na gębę”. Na pierwszych dwóch okazywało się, że takie umowy nie były nic warte. Byli pracodawcy są mi winni około 7 tys. złotych. Teraz Polakom brakuje jednak tylu pracowników, że wywalczenie przez Ukraińca umowy o pracę przestało być problemem – mówi Ivakhnov.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również