UDOSTĘPNIJ
źródło: shiftlondon,org pixabay.com

Już nie tylko świąteczny klimat, ale strach przed atakiem jest elementem tradycyjnych świątecznych jarmarków, które rozstawiono w brytyjskich miastach. Wiele z nich zostało wyposażone w betonowe zapory, a bezpieczeństwa na jarmarkach strzec mają uzbrojeni komandosi.

Brytyjczycy od dwóch lat żyją w obawie przed kolejnym atakiem terrorystycznym. Utrzymywany wciąż drugi stopień zagrożenia terrorystycznego w pięciostopniowej skali, świadczy o tym, że ryzyko zamachu jest poważne.

Władze kraju obawiają się wciąż, że podczas imprez bożonarodzeniowych dojść może do zamachu terrorystycznego ze strony powracających do UK islamistów lub takich incydentów, jakie miały miejsce rok temu w Kolonii.

W związku z tym, postanowiono, że tegoroczne jarmarki świąteczne zostaną otoczone specjalną ochroną. Wśród zwykłych ludzi, którzy zagoszczą na jarmarkach, znaleźć się mają także ubrani po cywilnemu komandosi z SAS. W odpowiednich miejscach rozstawieni zostaną też ludzie z SAS uzbrojeni w karabiny snajperskie. Będą mogli oddać strzał do każdego podejrzanego człowieka – potencjalnego terrorysty.

Zwiększono też liczebność oddziałów policji. Na ulice wysłano zwłaszcza jednostki antyterrorystyczne. Policjanci mają być, w przeciwieństwie do komandosów z SAS, ubrani w mundury, by odstraszać agresorów. Wokół niektórych z jarmarków stanęły także betonowe zapory utrudniające szturm, wjazd w tłum ludzi czy też natychmiastową ucieczkę z jarmarku.

W sprawie głos zabrał też szef Security Service, Andrew Parker. Jak zaznaczył szef brytyjskiego kontrwywiadu, tylko w ciągu ostatnich trzech lat jego ludziom udało się udaremnić 13 zamachów. Zaapelował też o zwiększoną czujność i ostrożność.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również