UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

Trudno mieć wątpliwości, że najważniejsza osoba w państwie nie zasiada w Pałacu Prezydenckim ani kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zamiast tego ośrodek władzy skupiony jest na ulicy Nowogrodzkiej, w biurze Jarosława Kaczyńskiego.

Po zwycięstwie Donalda Tuska Prawo i Sprawiedliwość urządziło prawdziwe show. Powracająca z Brukseli Beata Szydło była witana niczym przybywający z wojen rzymscy wodzowie, TVP ogłosiło wielkie zwycięstwo PiS, a ministrowie grzmieli we wszystkich środkach przekazu, grożąc Unii Europejskiej blokowaniem wszystkich inicjatyw. Opozycja wprost wyśmiewała powyższe działania PiS, jednak okazuje się, że… nie do końca słusznie. O ile bowiem cała otoczka nie przekonała wielu osób w kraju, to za granicą – jak najbardziej.

Dziennikarze przyłapali brytyjskiego ambasadora, który kilka dni po głosowaniu spieszył wprost do biura Jarosława Kaczyńskiego… ze zgrzewką piwa.

Trudno oczekiwać, że obaj panowie umówili się na wspólne oglądanie meczu Premier League. Kontekst wydaje się jasny – Brytyjczycy próbują naprawić relację z Polską, która w obliczu zbliżających się negocjacji ws. Brexitu może być jednym z niewielu sojuszników Theresy May.

Nietypowa wycieczka Jonathana Knotta szybko zyskała rozgłos także w Wielkiej Brytanii. Zarówno ambasada jak i biuro Prawa i Sprawiedliwości nie komentują sprawy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również