UDOSTĘPNIJ
fot. flickr / Piotr Drabik

Unijni prominenci są oburzeni słowami, które Jarosław Kaczyński wypowiedział w czasie swojego przemówienia podczas Kongresu Prawa i Sprawiedliwości. Dał on im do zrozumienia, że jego partia nie ugnie się w sprawie uchodźców.

Jarosław Kaczyński mówił wprost, że umowa na przyjęcie 7 tysięcy uchodźców, o której często wspomina między innymi Jean Claude-Juncker została zawarta przez poprzedni rząd, a obecny nie czuje się w obowiązku jej realizować. Jego zdaniem przeciwne działanie byłoby zbyt ryzykowne dla polskich obywateli.

I tu nie chodzi tylko o terroryzm, ale zwykłe codzienne bezpieczeństwo. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy radykalnie obniżyli standard jakości naszego życia, życia Polaków – mówił Jarosław Kaczyński.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział również, że to nie nasz kraj stoi za falą masowej imigracji do Europy. Jego zdaniem to państwa, które ich zapraszały, powinny teraz ponosić tego konsekwencje.

Nie eksploatowaliśmy tych państw, z których ci uchodźcy dziś do Europy przyjeżdżają, nie korzystaliśmy z ich siły roboczej i wreszcie nie zapraszaliśmy ich do Europy. Mamy pełne moralne prawo powiedzieć „nie” – dodał prezes Prawa i Sprawiedliwości.

To właśnie to zdanie miało rozwścieczyć do czerwoności unijnych przywódców. W brukselskich kuluarach już mówi się, że tak radykalne słowa z pewnością przyczynią się do jeszcze większej alienacji naszego kraju na arenie europejskiej. Zdaniem wielu zachodnich polityków tego rodzaju odezwy to znak, że polskie władze nie rozumieją, na czym polega unijna solidarność.

źródło: newsweb.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również