UDOSTĘPNIJ

Internauci obwołali Alphonse’a Lyoura „bohaterem z Zaventem”. Mężczyzna zatrudniony na lotnisku uratował siedmiu pasażerów wynosząc ich na rękach z lokacji, w której doszło do wybuchów. Nie oznacza to, iż był jedynym, który pomagał rannym, gdy eksplodowały bomby, aczkolwiek to on zwrócił największą uwagę pasażerów, którzy obdarowali go gromkim aplauzem. 

Gdy na lotnisku Zaventem eksplodowały bomby podłożone przez dżihadystów z Państwa Islamskiego, wybuchła panika. Ludzie zaczęli uciekać porzucając bagaże i często nie zwracając uwagi na innych. Lyoura postanowił zostać i ratować tych, którzy nie byli w stanie o własnych siłach opuścić zagrożonego terenu.

Pracownik lotniska odpowiadający za bagaże pomagał przede wszystkim tym, którzy odnieśli ciężkie obrażenia. Zauważył ludzi, którym oderwało kończyny, całych pokrytych krwią. Za każdym razem, gdy wynosił na rękach rannych, otrzymywał burzę oklasków, od tych którzy bali się wrócić na halę.

– Wynosiliśmy kilka osób, które się nie ruszały. Wszędzie była panika, musiałem im pomóc – mówił w rozmowie z dziennikarzami.

Lyoura przekonywał, że gdy chodzi o pomaganie, nie można patrzeć na religię, poglądy czy kolor skóry. Internauci masowo dziękowali mu na Twitterze. Część przekonywała, że zamachy pokazały, kto jest prawdziwym bohaterem.

– Alphonse, właśnie pokazałeś im, że przegrali. Jeśli jeden z nas wciąż bezinteresownie pomaga innym, oni nie wygrali – brzmiał jeden z najpopularniejszych wpisów.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTo nie żart. 19-letni misjonarz przeżył 3 zamachy: bostoński, paryski i brukselski
Następny artykułSondaż: PiS traci, ale jest na czele
Wiadomości Pikio

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.

Zobacz również