UDOSTĘPNIJ

Prezydent Bronisław Komorowski jest jak serialowy Ferdek Kiepski. Głównie dlatego, że zmienia swój punkt widzenia w zależności od punktu siedzenia. Gdy rządzi PiS wzywa obserwatorów OBWE do monitorowania wyborów, a gdy władzę sprawuje PO no to już oczywiście jakiekolwiek próby kwestionowania procesu liczenia głosów są odmętami szaleństwa. Typowy pan Kiepski, który w tym samym odcinku wychwala wszystko co polskie, co nasze, a krytykuje obce do momentu, w którym ktoś mu mówi, że jego imię Ferdynand jest pochodzenia niemieckiego. Nagle niemieckie staje się solidnym, a polskie dziadowskim.

Gdy słynny ?jełop? w jednym z odcinków dostaje list od proboszcza, w którym zostaje nazwany wybitnym parafianinem, jak na idiolatrę przystało zaczyna pompatycznie dopisywać sobie zasług i przechwala się, że został uznany już nie za ?wybitnego parafianina?, ale za ?najwybitniejszego chrześcijanina?. Podobnym samouwielbieniem cechuje się nasz prezydent Komorowski, który na pytanie o fałszerstwa wyborcze odpowiada ?jeżeli się oskarża o fałszerstwo całą Polskę to jest to w jakiejś mierze podkładanie ładunku wybuchowego pod demokrację.? Czyli władza i funkcjonariusze publiczni odpowiedzialni za przeprowadzenie wyborów to jest zdaniem prezydenta cała Polska. A ci co oskarżają to już nie Polska. Wszystkie ugrupowania opozycyjne względem koalicji które mówią o fałszerstwach wyborczych, a które mają w sumie ponad 30% poparcia społecznego, to nie są Polacy. W Polsce żyje ileś milionów Niepolaków. Może czas ich zepchnąć do getta, na bramie którego będzie wisiała tabliczka ?Niepolska?? Mam wrażenie że wszyscy ci ?Niepolacy?, którym się nie podoba PO-PSL już są w takim gettcie, władza i tak robi co chce, a żeby być Polakiem wystarczy tylko jak leming z uznaniem kiwać głową na słowa polityków tychże partii. Niby takie łatwe, a jednak dla mnie to za trudne bo analizuję racjonalność tych słów.

Jeszcze niedawno szef ?Wiadomości? telewizji publicznej Piotr Kraśko stwierdził, że demokracja polega na tym, że idzie się do wyborów i głosuje się albo na PO, albo na PSL, albo na PiS, albo na SLD. Było to w momencie gdy sondaże KNP szły ostro do góry. Oczywiście można stwierdzić, że to tylko taka przykładowa wyliczanka partii, żeby zobrazować na czym polega demokracja, a wiadomo że można też zagłosować na jakąś partię spoza tego betonu. Ale tego pan Kraśko już nie dopowiedział, a znając jego retorykę: łagodną dla przedstawicieli władzy, ultraagresywną w stosunku do opozycji pozaparlamentarnej, można te słowa brać na poważnie. Teraz już koteria mediów i władzy tak się rozbisurmaniła, że sprzedaje nam narrację, iż nawet opozycja parlamentarna to Niepolska.

Dalej prezydent Komorowski atakuje ?to jest bardzo poważne oskarżenie, oskarżenie w gruncie rzeczy pod adresem całej Polski. Jest niekonsekwentne i nielogiczne, że jednocześnie ta sama partia apelowała o wzięcie udziału w głosowaniu w drugiej turze wyborów.? I o konsekwencji mówi człowiek, któremu raz się obserwatorzy OBWE podobają, a raz nie, zależnie od tego jakie miejsce przy stole zajmuje. I przedstawiciel partii, która głosi frazesy o demokracji, a podczas ?hefehendum? za odwołaniem HGW z funkcji prezydenta Warszawy nawołuje by jednak olać tę demokrację i absolutnie nie brać udziały w głosowaniu. No i oczywiście to już przejaw ?Niepolskości?, żeby partia opozycyjna apelowała o udział w wyborach.

Pozostaje tylko czekać, aż nasz towar eksportowy król Europy Donald Tusk, zacznie oskarżać dziennikarzy pozostałych krajów europejskich, o to, że chcąc mu zadać spontaniczne pytanie na konferencji prasowej tak naprawdę tacy dziennikarze są Nieeuropejczykami, bo teraz w Europie panują już takie standardy, że pytanie musi zostać uzgodnione z królem Europy przed konferencją.
Rafał Ziemkiewicz na łamach ?SE? porównał króla Tuska do Hermaszewskiego, któremu Związek Radziecki łaskawie pozwolił wziąć udział w swoim programie kosmicznym, co przypomina trochę nadanie tronu Tuskowi w Radzie Europejskiej, który jest tam figurantem nie mającym żadnych poważnych merytorycznych kompetencji.

O ile Ferdek Kiepski ze swoimi abstrakcyjnymi, złotymi myślami jest postacią komiczną i niezależnie od poglądów politycznych łączy Polaków w śmiechu, o tyle prezydent Komorowski ze swoimi grandilokwentnymi i groteskowymi wywodami nie tylko jest nudziarzem, ale też dzieli społeczeństwo na Polaków i Niepolaków.