UDOSTĘPNIJ
źródło: independent.co.uk, stlucianews.com

Chociaż od masowego mordu na wyspie Utoya minęło już ponad 5 lat, Anders Breivik nie daje o sobie zapomnieć. Ekstremistyczny Norweg cały czas wykorzystuje łagodność norweskiego wymiaru sprawiedliwości, by go ośmieszać. Tym razem Breivik wystąpił do sądu w sprawie apelacji.

O tej zbrodni słyszeli wszyscy. Najpierw zdetonował samochód pułapkę pod siedzibą premiera Norwegii, a później dokonał masakry na wyspie Utoya. Bezwzględny morderca zabił tym samym 77 osób. Jak twierdzi, chciał wyzwolić Norwegię od „kulturowego marksizmu”.

 – Chciałem zmienić Norwegię. Moje działania były ohydne, ale konieczne – tłumaczył morderca z wyspy Utoya jeszcze w lipcu 2011 roku.

Proces, który rozpoczął się we wtorek w Skien dotyczy apelacji, jaką złożył Anders Breivik. Ekstremista odwołał się od wyroku sądu z kwietnia 2016 roku. Wtedy to wymiar sprawiedliwości przyznał mordercy rację w kwestii trzymania go w izolacji, ale nie zgodził się na zniesienie kontroli jego korespondencji. Co ciekawe, od wyroku odwołał się także norweski rząd, który nie chce już iść na ustępstwa względem masowego mordercy.

Breivik, który ma aktualnie 37-lat, musi spędzić w więzieniu jeszcze przynajmniej 15 lat. W 2011 roku skazano go na 21 lat więzienia, co jest najwyższym wymiarem kary w Norwegii. Skazany nie ma co jednak narzekać na warunki, w których jest przetrzymywany. Ma dostęp do gier video, telewizji i internetu.

Ten wciąż uskarża się na jakość jedzenia, jakie jest mu podawane, a także na to, że musi je spożywać plastikowymi sztućcami. Można śmiało przypuścić, że jeśli sąd pójdzie na rękę terroryście, ten wymyśli kolejny powód do tego, by poskarżyć się na swoje warunki. Nie ma bowiem wątpliwości, co do tego, że Breivik robi to specjalnie, byleby ośmieszyć Norwegię w oczach świata.

Warto dodać, że na ostatniej rozprawie jak i na tej z kwietnia 2016 roku Breivik wymachiwał ręką w nazistowskim geście. Terrorysta oświadczył, że jest „zadeklarowanym neonazistą”. Nie twierdzi już też, że jego działania były „ohydne”. Teraz jest zdania, że zamordowanie 77 osób nie było przestępstwem, a „próbą uratowania Norwegii od widma wielokulturowości i muzułmańskiej inwazji”.

pt

Zobacz również