UDOSTĘPNIJ

To już końcówka bardzo dobrej kampanii prezydenckiej. Jako osoba żyjąca polityką jestem w pełni usatysfakcjonowany tym, czym uraczyli nas kandydaci na prezydenta. Ta kampania już jest wygrana przez prawych ludzi. Jeszcze czekamy na puentę, ale już teraz explicite mogę napisać, że wielu Polaków zostało obudzonych. Przez ostatnie tygodnie w mass mediach przebiło się mnóstwo głosów, które przedtem przez długi czas były zagłuszane i cenzurowane. Plusem jest też fakt, iż kilku obłudnych, nikczemnych manipulatorów zwanych dziennikarzami zostało zgnojonych, zdekonspirowanych i wielu Polaków zobaczyło ich prawdziwe, załgane oblicza.

Śmieję się w twarz fajnopolakom, salonowcom oraz snobom i snobkom aspirującym do mainstreamu. Przegraliście ciule. Bo tacy właśnie ludzie teraz narzekają że nie ma absolutnie na kogo głosować. Że kampania jest mdła i nudna. Że dobrze, iż już się kończy itd. Zastanawia mnie tylko jedno, na kogo to snobistyczne malkontenctwo chętnie by zagłosowało, skoro nie utożsamiają się z nikim z tej podstawowej jedenastki.

No i doszedłem do wniosku, że musiałby to być ktoś z tzw. „wyższych klas”. Dobrze żeby był zapatrzony na zachód, a Polska mu śmierdziała. Najlepiej, aby był lekkoduchem i celebrytą, ale jednocześnie kimś uznanym. Angażował się w pomoc dla zwierzątek, akcje charytatywne, promował zdrowy tryb życia, nie wadziłoby aby miał bzika na punkcie wegetariańskiego jedzenia. Mógłby być homoseksualistą. Co ważne musi być też doceniany zagranicą i absolutnie nie mieć poglądów politycznych. Bo polityka to jątrzenie. No i wyszedł mi kandydat idealny dla ciulostwa. Byłoby to połączenie Jurka Owsiaka, Agnieszki Holland, Tomasza Karolaka i Roberta Biedronia.

W każdym razie fajnopolactwo nie ma swojego reprezentanta. I kij im w oko. A ja mam. Z pełnym przekonaniem, bez cienia wstydu i zażenowania jestem w stanie napisać, że chciałbym, aby Polskę reprezentował ktoś z dwójki Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun. Bo cenię sobie wolność w zawiadywaniu własnym życiem. Chcę żyć w państwie podmiotowym, szanowanym z mocną wolnorynkową gospodarką z niskimi i prostymi podatkami oraz bombą jądrową, co by mieć kartę przetargową w polityce zagranicznej. Chcę, żeby mój prezydent kierował się interesem polskim, a nie niemieckim,rosyjskim, amerykańskim, izraelskim. Zagłosuję na JKMa, bo jest bardziej wyrobiony politycznie.

Choć i Braun zrobił gigantyczną robotę w tej kampanii. Parę razy udało mu się powiedzieć to, co świadomi politycznie obywatele myślą, ale boją się publicznie wygłosić, albo nie mają ku temu sposobności. Dotarł też do jakiejś, 10 maja okaże się jak licznej grupy prostych odbiorców mass mediów, którym zawdzięczają świadomość polityczną na poziomie ameby, bo te upolitycznione media karmiły ich jałowym konfliktem POPiSowskiej mafii i sekty. Bo niestety prosty widz nie myśli krytycznie. Ile to razy zdarza się, że dziennikarz rżnie głupa, bo przeciętny widz „Wiadomości” nie jest w stanie wyłapać manipulacji.

A teraz wskutek kampanii taki typowy Janusz usłyszał z ust Brauna, że jest alternatywa, że Komorowski nie jest kryształowy, że polityka międzynarodowa jest brutalna i Polska jest rozgrywana a nie rozgrywająca, że istnieje coś takiego jak roszczenia żydowskie i że Polska mogłaby mieć bombę jądrową. Zachwycam się Braunem, bo raz, że to piękny Polak, to dwa, wielki erudyta który dostarczył mi mnóstwo uciechy masakrując obłudne dziennikareczki robiąc z nich publicznie miazgę. Bo nawet Korwin jak rozmawia z reżimowym dziennikarzem, to daje się wpuścić w utkane przez niego tory retoryczne, a Braun nie daje wciągać się w tematy zastępcze. Myślę też, że reżyser urżnie cząstkę elektoratu Dudy. Bo jest bardziej autentycznym prawicowcem i katolikiem niż tekturowy kandydat PiSu, pan nikt.

Kukiz to pozytywna postać tej kampanii. Dzięki dobrym sondażom okrzyknięty został agentem służb tajnych, które go pompują. Otóż jestem całkowicie przekonany, że Kukiz agentem nie jest. Jest sympatycznym facetem, który nie jest świadom tego, iż jest przez system promowany. Robią to kibicujący Komorowskiemu celebryci i dziennikarze, przy czym sztab prezydenta od razu bardzo pozytywnie mówi o muzyku, aby zyskać sympatię jego elektoratu na 2 turę. Trudno wyobrazić sobie, aby taki Wojewódzki przed 2 turą powiedział „głosujcie na kandydata PiSu Andrzeja Dudę”. Ten sam Wojewódzki, który głosował na Kukiza i się do niego przymilał powie, żeby nie głosować na podpalacza Polski, tylko sympatycznego Bronka.

Poglądy Kukiza to nie moja bajka. To idealny kandydat na prezydenta. Większość ludzi nie zna się na polityce, a muzyk nie ma skomplikowanych postulatów. Mówi po prostu precz z partiokracją, systemem złodziei, jestem jednym z was, Polaków, a nie aparatczyków, pogonimy sitwę i wprowadzimy JOWy. Nie sądzę żeby JOWy były złotym środkiem na naprawę kraju. Trzeba deregulacji, depenalizacji i zmian w prawie podatkowym.

Paweł Kukiz najwięcej elektoratu zabrał Korwin-Mikkemu. Ale nie tego twardego, tylko takiego, który się buntuje i wybiera sobie wiarygodnego antysystemowca. Dużo poparcia też zdobył wśród ludzi kompletnie niezainteresowanych polityką, którzy chcą postawić na zwykłego człowieka, a nie polityka, który nie godzi się na patologie władzy. Wolę jednak jak nieświadomy wyborca zagłosuje na Kukiza niż na Palikota, bo myśli że jak Palikot nie z PO to przeciw układowi.

Ta kampania obnażyła również Bronisława Komorowskiego. Ci co bardziej przyglądają się jego poczynaniom pomyślą „Gomułka wiecznie żywy”. Te obrazki na tle jeżdżących w kółko bez sensu kopar przesypujących ziemię z kupki na kupkę, żeby pod publikę pokazać że pan I Sekretarz obiecał obwodnicę więc praca wre, to niestety obraz bezczelnego lecenia w wała z obywateli. Ta kandydatura orła z czekolady w różowych okularach, podpartego laską I sekretarza KC PZPR byłaby ikoną obciachu, darcia łacha, komizmu, gdyby dla mass mediów wzorem do naśladowania nie był Józef Goebbels. Toż to poważny kandydat, a reszta to jakby inna liga…

Zapraszam na mój fanpage:

źródło obrazków: screeny z programu „Polityka przy kawie”.