UDOSTĘPNIJ

Media obiegła informacja jakoby dziennikarz radiowy Wojciech Mann został poniżony przez władze Polskiego Radia stwierdzeniem, iż ma „braki warsztatowe” uniemożliwiające współpracę. Okazuje się, że były to wymysły, ale dziennikarz przyznaje, że mimo to rozmowa nie należała do miłych.

„Gazeta Wyborcza” podała wczoraj, że Wojciech Mann usłyszał od prezes Polskiego Radia Barbary Stanisławczyk, że ma braki warsztatowe. Internet rozpalił się do czerwoności aż dziennikarz sam odniósł się do plotek na ten temat. W celu wyjaśnienia sytuacji zamieścił w sieci oficjalne oświadczenie.

Relacjonowane w mediach na podstawie nieprecyzyjnych informacji z drugiej ręki spotkanie radiowców z panią Prezes Zarządu PR S.A, Barbarą Stanisławczyk, było, jak to wspólnie uzgodniliśmy, spotkaniem o charakterze wewnętrznym. Skoro jednak w powielanych w różnych miejscach materiałach powraca dotyczące mnie osobiście sformułowanie, chciałbym niniejszym poinformować, że pośród kierowanych przez Panią Prezes pod moim adresem uwag i opinii nie było zarzutu wytykającego mi braki warsztatowe – napisał dziennikarz.

Swoje oświadczenie wysłało również Polskie Radio.

– Odpowiadając na kłamstwa opublikowane przez red. A. Kublik na portalu wyborcza.pl i zwielokrotnione przez inne portale informacyjne, dotyczące spotkania Zarządu Polskiego Radia z grupą 7 dziennikarzy z Radiowej Trójki i Programu Drugiego (w tym m.in. Wojciecha Manna, Marka Niedźwieckiego i Artura Andrusa), Zarząd Polskiego Radia informuje, że spotkanie miało charakter wewnętrzny, a na koniec dyskusji wspólnie postanowiono, by nie upubliczniać jej treści. Po raz kolejny okazało się, że dobra wola jest wyłącznie po stronie Zarządu Polskiego Radia. Ponieważ dotrzymujemy słowa, nie będziemy komentować kłamstw portalu gazeta.pl. W spotkaniu brało udział na tyle dużo osób, że są świadkowie, iż wypowiedzi przytaczane przez red. Kublik w ogóle nie padły. Poziomu dziennikarstwa, które sięgnęło bruku również nie zamierzamy komentować.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również