UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Roger Gor)

Dziecięce marzenia legły w gruzach. Wiadomość o tym, co wydarzyło się w polskiej szkole zszokowała prezesa PZPN- Zbigniewa Bońka.

Piłkarze na murawę stadionów zwyczajowo wyprowadzani są przez dzieci. Młodzi fani piłki nożnej marzą o tym, aby w blasku fleszy wyjść na boisko, trzymając za rękę jednego z piłkarzy. Przykładów nie trzeba szukać daleko. W niedawnym meczu Polska – Czarnogóra niepełnosprawny Franek wyszedł na murawę stadionu Narodowego u boku kapitana reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego. W sieci od razu znalazło się mnóstwo zdjęć z tego wydarzenia. Jedna z warszawskich szkół pokazała jednak, jak w perfidny sposób zabrać mniej zamożnym dzieciom szansę na spełnienie marzenia.

Za pieniądze można wszystko

W szkole odbyła się bowiem licytacja. Rodzice tych trzech dzieci, którzy zaproponują najwięcej pieniędzy, będą mogli posłać swoją pociechę na murawę stadionu. Stanie się to już przy okazji meczów towarzyskich Polska – Urugwaj i Polska – Meksyk.

O całej sytuacji poinformował Robert Błoński z „Przeglądu Sportowego”. Z informacji przekazanych przez dziennikarza jasno wynika, że najbogatsi rodzice mogli kupić swoim dzieciom marzenia, a przy okazji przyczynić się do budowy nowej szkoły.

„To jakiś żart?”

Przez całą licytację między dziećmi wywiązał się podział na lepszych i gorszych. Polały się łzy. Zapomniano o tym, że w życiu pieniądze to nie wszystko, że liczy się też zachowanie oraz wyniki w nauce. Wśród młodych uczniów będzie teraz panowało przekonanie, że wszystko można kupić…

Sprawą od razu zainteresował się Zbigniew Boniek, który jasno skomentował całą sytuację.

To jakiś żart? – napisał na Twitterze 

Teraz można być przekonanym, że szkole, która zaproponowała ten kuriozalny pomysł, nie zostanie w przyszłości przyznane żadne miejsce dla dzieci wychodzących na mecze naszej piłkarskiej reprezentacji.

źródło: www.se.pl

14 gorących partnerek piłkarzy, o których marzy każdy facet [ZDJĘCIA]

Te zdjęcia dzieci ze ślubów BAWIĄ DO ŁEZ!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również