UDOSTĘPNIJ
źródło; youtube.com

Choć w tym roku będziemy obchodzić czwartą rocznicę śmierci Andrzeja Turskiego, pamięć o wybitnym dziennikarzu wciąż jest bardzo silna. Charyzmatyczny prowadzący Panoramy dał się zapamiętać jako profesjonalista w każdym calu. To właśnie jest źródłem bolączek jego córki, Uli Chincz.

Ta znalazła zatrudnienie w TVN, gdzie jest jedną z prowadzących programu „Dzień Dobry TVN”. Chincz na wizji zajmowała się m.in. doradzaniem jak wywabić plamy, a raz nawet robiła smalec. Chociaż poszła w ślady ojca, jest pewna, że ten nie byłby z niej dumny. Chincz obawia się, że Turski nie spoglądałby na jej zajęcie jak na pracę, a zabawę.

– Myślę, że tata nie byłby ze mnie dumny. On nie postrzegał tego, czym ja się zajmuję, jako poważnej pracy dziennikarskiej, a jedynie jako zabawę. Może trochę nie bez racji – mówi dziennikarka TVN.

Andrzej Turski nigdy nie zachęcał nawet swojej córki do pracy w telewizji. Miał wiedzieć, z jakimi trudnościami ta się wiąże i chciał oszczędzić tego własnemu dziecku. Dziennikarkę boli, że postąpiła wbrew ojcu. Nie może też znieść tego, że jej ojciec był wybitnym i poważanym dziennikarzem, a sama zajmuje się zabawianiem widzów na ekranie.

– Mój ojciec był wybitnym dziennikarzem specjalizującym się w tematyce informacyjnej, międzynarodowej. Nie zachęcał mnie, bym pracowała w telewizji, bo wiedział, z czym się to wiąże – wspomina Chincz.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również