UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Platforma Obywatelska RP / twitter

Dzisiaj w Bazylice Mariackiej w Gdańsku odbył się pogrzeb zamordowanej przez komunistyczne władze sanitariuszki Danuty Siedzikównej ps. Inka i Feliksa Selmanowicza  ps. Zagończyk. Podczas uroczystości pogrzebowej doszło do bójki pomiędzy jej uczestnikami a działaczami Komitetu Obrony Demokracji.

28 sierpnia mija 70 rocznica zamordowania nastoletniej sanitariuszki Danuty Siedzikównej ps. Inka. Z tej okazji w Bazylice Mariackiej w Gdańsku odbyła się uroczystość pogrzebowa w jej intencji oraz intencji również zamordowanego przez komunistów Feliksa Selmanowicza ps. Zagończyk. W mszy uczestniczyli najważniejsi politycy obecnego obozu władzy, w tym prezydent i premier.

Nic początkowo nie zapowiadało tego co się wydarzyło. Na plac przed Bazyliką przybyli działacze Komitetu Obrony Demokracji, którzy z bliżej nieznanych powodów zaczęli głośno się zachowywać tj. gwizdać i wykrzykiwać antyrządowe hasła.

Część uczestniczących w pogrzebie młodej sanitariuszki oraz pilnująca porządku policja szybko zareagowała ruszając w stronę działaczy Komitetu Obrony Demokracji, którzy w krótkim czasie zostali „wyproszeni” z okolic Bazyliki.

W sieci szybko pojawiły się relacje aktywistów KOD, którzy przekonują, że bez powodu zostali zaatakowani przez „faszystów”, którym pomagała policja. Na dowód opublikowali zdjęcia obrażeń jakich doznali podczas bójki.

Ucierpieć mieli m.in. lider KOD – Mateusz Kijowski, działacz LGBT i członek zarządu KOD Radomir Szumełda.

 – Właśnie zostałem poturbowany pod Bazyliką Mariacką przez faszystów z ONR i wyproszony przez Policję. Nie dałem się. Byliśmy w pokoju. Zostaliśmy wyrzuceni z Mateuszem Kijowskim z placu przed Bazyliką Mariacką. Jesteśmy poszkodowani – relacjonował na jednym z portali społecznościowych Szumełda.

 – Zostaliśmy poturbowani z Mateuszem Kijowskim i kilkunastoma koderkami i koderami. Były przepychanki, w czasie których nas zwyzywano. Usłyszeliśmy, że jesteśmy komunistami, SB-kami, zdrajcami, czerwonymi świniami i pedałami. Policja wyprosiła nas z Bazyliki twierdząc, że to niby my stwarzaliśmy zagrożeni. Trochę krwawiłem, ale oczywiście nie są to duże obrażenia. – powiedział z kolei w rozmowie z portalem naTemat.

Bez tytułu

Danuta Siedzikówna, ps. Inka była sanitariuszką 4. szwadronu odtworzonej na Białostocczyźnie 5 Wileńskiej Brygady AK, w 1946 w 1 szwadronie Brygady działającym na Pomorzu. 28 sierpnia 1946 w Gdańsku został wykonany na niej wyrok śmierci. Do 2014 roku miejsce jej pochówku nie było znane.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: natemat / twitter

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również