UDOSTĘPNIJ

Na związanej z naszym portalem facebookowej grupie Dyskusje od prawicy do lewicy bardzo często dyskusje przebiegają według szablonu XYZ – zbrodniarz czy bohater? Wiąże się to z tym, że każdy, kto coś znaczy w historii, budzi kontrowersje. Odsłonięcie w dowolnym miejscu na świecie pomnika kogokolwiek (Piłsudskiego, Kaczyńskiego, Bandery czy Lenina) budzi skrajne emocje. I potem na grupie prowadzi się dyskusje z serii bohater czy zbrodniarz? Pewnie, najprostsza odpowiedź brzmi: dla jednych zbrodniarz, dla innych bohater. Trudno znaleźć bohaterów uniwersalnych. Szczególnie jeżeli są to osoby związane z szeroko pojętą polityką – kto w jednym kraju jest bohaterem, w innym jest zbrodniarzem. Oto parę przykładów:

  1. Winston Churchill w 2002 r. w plebiscycie organizowanym przez BBC został uznany najwybitniejszym Brytyjczykiem wszech czasów. W Polsce jednak jest postacią dużo bardziej kontrowersyjną z uwagi na zdradę jałtańską. A w Kurdystanie to już w ogóle jest uważany za zbrodniarza, bo w latach 20. tłumił kurdyjskie powstanie przy użyciu broni chemicznej.
  2. Józef Piłsudski jest uznawany za bohatera w Polsce. Ale już nie na Litwie, gdzie patrzy się na niego przez pryzmat roku 1920 i podstępnego odebrania Litwie Wileńszczyzny. Na Litwie Piłsudski uważany jest za zbrodniarza.
  3. Ukraińska Powstańcza Armia jest uznawana za bohaterkę na Ukrainie. Ale już nie w Polsce, gdzie kojarzy się ją ze zbrodnią wołyńską. W Polsce UPA uznawana jest za organizację zbrodniczą.
  4. Ante Gotovina jest uznawany za bohatera w Chorwacji. Ale już nie w Serbii, gdzie pamięta się zbrodnie popełnione przez Chorwatów w czasie wojny w latach 90. W Serbii Gotovina uważany jest za zbrodniarza.
  5. Czyngis-chan uważany jest za bohatera w Mongolii. Ale już nie w Rosji, która została ciężko doświadczona przez okupację mongolską. W Rosji Czyngis-chan uważany jest za zbrodniarza.

 

Ponadto kiedy człowieka uznaje się za bohatera i stawia się pomnik, to pomnik ten odrywa się od osoby na nim przedstawionej. Postać na pomniku staje się symbolem, może nawet mitem. A ponieważ przeważnie już nie żyje, jest podatna na retuszowanie jej biografii czy też uczynienie jej patronem tych środowisk i idei, do których się nie poczuwała. Czasem nawet wkłada się im w usta coś, czego nie powiedzieli (o czym kiedyś już pisałem.) Pomnikowi bohaterowie bardzo często czczeni są pomimo tego, że ich poglądy i dokonania są sprzeczne z tym, co wyznają czczący. Oto parę przykładów:

  1. George Orwell jest cytowany na wielu prawicowych fanpage’ach, a przecież w 1946 r. w eseju Why I write? określił się jako wróg komunizmu i zarazem jako demokratyczny socjalista. Pisał to już po swych złych doświadczeniach z komunizmem, którego stał się gorliwym krytykiem, ale nigdy nie przestał być lewicowcem. Mimo to wielu prawicowców uważa Orwella za swego bohatera.
  2. Che Guevara wśród swych ofiar miał również czarnoskórych, chłopów czy homoseksualistów. Mimo to wielu lewicowców uważa Che za swego bohatera.
  3. Na Marszu Niepodległości narodowcy śpiewają Pierwszą Brygadę i mają na sztandarach Piłsudskiego. A przecież podczas I wojny światowej narodowcy byli zdecydowanie przeciwni Legionom Piłsudskiego. Z wzajemnością – Piłsudski nazywał endecję zaplutym karłem, a w 1934 r. sanacja zdelegalizowała Obóz Narodowo-Radykalny. Wielu narodowców siedziało w Berezie Kartuskiej. Mimo to wielu narodowców uważa Piłsudskiego za swego bohatera.
  4. Francisco Solano López był prezydentem Paragwaju w latach 1862-1870. Wmieszał on swój mały kraj w wojnę z trzema państwami: Argentyną, Brazylią i Urugwajem. W wojnę, którą Paragwaj przegrał tracąc 70% ludności, a wśród mężczyzn – 90%. Mimo to Solano López jest przez wielu Paragwajczyków uważany za bohatera.
  5. Ukraińska Powstańcza Armia mordowała na Wołyniu Ukraińców niepopierających jej polityki i rzezi na Polakach. Sprawca rzezi wołyńskiej Roman Szuchewycz powiedział: jeśli trzeba będzie zlikwidować nawet połowę Ukraińców, to ta druga połowa będzie czysta jak szklanka źródlanej wody. Mimo to wielu Ukraińców uważa UPA za swych bohaterów.

 

Skąd więc bierze się ich kult? Odpowiedzią niech będzie stary radziecki kawał: Dzwoni słuchacz do Radia Erywań i pyta – czy to prawda, że Piotr Iljicz Czajkowski był homoseksualistą? Odpowiada mu na to prezenter – tak, to prawda, ale nie za to go kochamy. Ciemna strona działalności pomnikowych bohaterów bywa zapominana lub marginalizowana. Pamięta się im co innego. Odniosę się do wymienionych już wcześniej przykładów:

  1. Orwell nie jest bohaterem prawicy z powodu swych socjalistycznych (admini prawicowych fanpage’y, którzy go cytują, pewnie nawet o tym nie wiedzą) poglądów, tylko z powodu bezkompromisowej krytyki Związku Radzieckiego.
  2. Che Guevara nie jest bohaterem lewicy (szczególnie tej latynoskiej) z powodu prześladowań chłopów, czarnoskórych i homoseksualistów, tylko z powodu walki z prawicowymi dyktatorami wspieranymi przez USA, często bardzo krwawymi (Battista wymordował na Kubie więcej ludzi niż komuniści).
  3. Piłsudski nie jest bohaterem nacjonalistów z powodu członkostwa w PPS. Wprawdzie w 1918 r. wysiadł z czerwonego tramwaju, ale nie został prawicowcem – raczej chciał tworzyć ugrupowanie typu big tent. Nie jest bohaterem nacjonalistów z powodu wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy, powszechnego prawa wyborczego dla kobiet i mężczyzn, delegalizacji ONR i zamykania w więzieniach narodowców, tylko z powodu wywalczenia niepodległości w 1918 r. i obronienia jej przed bolszewikami w latach 1919-1921.
  4. Francisco Solano López nie jest bohaterem Paragwajczyków z powodu rozpętania przegranej wojny, tylko z powodu tego, że był politykiem chcącym dać Paragwajowi wielkość. A przy tym cechującym się osobistą odwagą – w 1870 r. osobiście wziął udział w bitwie pod Cerro Corá, w której zginął.
  5. Szuchewycz i Bandera nie są bohaterami Ukraińców z powodu rzezi wołyńskiej (która na Ukrainie jest przemilczana i o której wielu Ukraińców nie wie), tylko z powodu walki o niepodległość. To tacy ich Żołnierze Wyklęci.

 

Na zakończenie chciałbym antycypować argumentum ad Hitlerum, który z pewnością pojawi się w dyskusji: fakt, że w Niemczech po II wojnie światowej przeprowadzono deheroizację Hitlera jest ewenementem na skalę światową. W samych Niemczech oddawanie czci Hitlerowi, a nawet umniejszanie jego zbrodni, jest dziś karalne. Na tak radykalną kryminalizację swych niegdysiejszych bohaterów nie zdecydowały się Rosja, Włochy czy Japonia.

Ale Niemcy to wyjątek. W pozostałych przypadkach próba deheroizacji czyichś bohaterów jest walką z wiatrakami. Jedynym wyjściem wydaje się postawa: I co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz.

25 KOMENTARZY

  1. ,,Na tak radykalną kryminalizację swych niegdysiejszych bohaterów nie zdecydowały się Rosja, Włochy czy Japonia.''
    dlaczego ktos mialby deheroizowac Stalina skoro obronil swoj narod? albo Mussoliniego za ktorego czasow Wlochy kwitly? z Japonia to juz totalny bezsens, Hirohito sam siebie mial deheroizowac?

  2. "dlaczego ktos mialby deheroizowac Stalina skoro obronil swoj narod" – mordując przy tym wielu Rosjan i innych mieszkańców ZSRR. Mimo to pamięta mu się zwycięstwo.
    "albo Mussoliniego za ktorego czasow Wlochy kwitly?" – ponieważ Włochy przegrały II wojnę światową, podobnie jak Niemcy. Mussolini do tej wojny przystąpił i kiedy jasne stało się, że Włochy przegrają, został obalony. Ale nie potępiono go tak bardzo jak Hitlera.
    "z Japonia to juz totalny bezsens, Hirohito sam siebie mial deheroizowac?" – podobnie jak z Włochami – chodziło mi o to, że japońscy zbrodniarze wojenni mają na sumieniu nie tylko bycie zbrodniarzami wojennymi (przeciwko innym narodom), ale również przegranie rozpętanej przez siebie wojny (które jest zbrodnią przeciwko własnemu narodowi).

  3. Domyślam się, dlaczego. Znam jego stosunek do powstań śląskich i Wojciecha Korfantego.
    Ale na tej mapce (http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Nonpartisan_Bloc_for_Cooperation_with_the_Government_results_in_the_Polish_legislative_election,_1928.PNG) widać, że piłsudczycy mieli na Śląsku wcale nie tak niskie poparcie, dużo wyższe niż w Wielkopolsce, na Pomorzu czy na południowej Lubelszczyźnie. Skąd te 30-40%? Ludność napływowa?

  4. "W samych Niemczech oddawanie czci Hitlerowi, a nawet umniejszanie jego zbrodni, jest dziś karalne." Ale Krzysztof Kąkolewski opisuje w 1 z rozdziałów swojej książki pt. "Co u pana słychać?" przebieg jakiegos neonazistowskiego marszu w RFN i to w latach 70, gdzie zostaje obładowany pro-nazistowskimi ulotkami i itp.

  5. Mariusz Braszkiewicz Uskuteczniasz tutaj polityczno-poprawna retorykę dla lemingów.

    "ponieważ Włochy przegrały II wojnę światową, podobnie jak Niemcy."
    I to ma być powód do odbierania mu zasług w reformach kraju? Co za bzdura.

    "chodziło mi o to, że japońscy zbrodniarze wojenni mają na sumieniu nie tylko bycie zbrodniarzami wojennymi (przeciwko innym narodom), ale również przegranie rozpętanej przez siebie wojny (które jest zbrodnią przeciwko własnemu narodowi)."
    W Japonii jest cesarz i to cesarz podejmuje decyzję o wojnie. Jeszcze raz, miał sam siebie potępić? A żołnierze odpowiedzialni za zbrodnie nankińska poszli pod trybunał i nikt ich nie gloryfikuje.

    "mordując przy tym wielu Rosjan i innych mieszkańców ZSRR. Mimo to pamięta mu się zwycięstwo."
    W 1922 roku Stalin został sekretarzem partii i miał 15-20 lat na zbudowanie państwa, które obroni się w nadchodzącej wojnie. W tym czasie zabił milion osób i wszystkie te mordy to była część jego strategii. Większość z tych ludzi to byli zwyczajni przestępcy wysłani do łagrów zamiast do zwyczajnych więzień, wszak każda para pracujących rąk była w ZSRR ważna. Na pewno masy osób można było nie zabijać, np. Polaków z 1937-1938 można było po prostu deportować do Polski z powrotem; ale to osobny temat.
    Zabił milion, ocalił 170 milionów. I teraz wg Ciebie po wojnie tych 170 milionów ludzi miało może powiedzieć, że plan Stalina to kupa gówna urojona w głowie psychopaty i w imię tych pomordowanych lepiej, gdyby Stalin nigdy nie rządził, a wszystkich i tak Niemcy wystrzelali?

  6. "Ja mam w dupie wasz cały Śląsk" – no właśnie tę wypowiedź znałem.
    "Po przewrocie majowym z misją nawracania na kult Marszałka przybył na Śląsk Wojewoda Grażyński. Był to teren wyjątkowo odporny na propagandę piłsudczykowską wobec politycznej dominacji ugrupowania Korfantego." – no jednak nie taki odporny skoro "Budowanie mitu marszałka na Śląsku rozpoczęło się na dobre po 1935 r., kiedy sanatorzy zdobyli większość w Sejmie Śląskim."

  7. Po II wojnie światowej, na mocy pokoju paryskiego z 1947 r. Włochy musiały zapłacić reparacje wojenne Jugosławii, Grecji, ZSRR, Albanii i Etiopii. Straciły Libię, Afrykę Wschodnią, Rodos, Dodekanez i Istrię. Dlatego przystąpienie Włoch do wojny po stronie Niemiec obróciło się przeciwko samych Włochom. I dlatego w 1943 r. Mussolini został obalony, a w 1945 r. – zabity. Mimo to do dziś ma ulicę w Rzymie.

    W Japonii cesarz Hirohito nie miał realnej władzy. Decyzję o przystąpieniu do wojny podjęły koła militarystyczne. W Tokio znajduje się świątynia Yasukuni, gdzie czci się japońskich żołnierzy poległych na wszystkich wojnach, również zbrodniarzy wojennych. Ilekroć jakiś japoński minister weźmie w tej świątyni udział w uroczystościach, Chiny protestują. A co do samej masakry nankińskiej, to do dziś Japonia zaniża liczbę jej ofiar. Sprawcy zostali osądzeni nie przez Japończyków, a przez Aliantów.

    Skąd wziąłeś dane, że Stalin zabił tylko milion ludzi? Norman Davies oszacował liczbę ofiar Stalina na 50 milionów. "Czarna księga komunizmu" podaje 20 mln.

  8. Mariusz Braszkiewicz każdy ma odporność po przekroczeni której pęka lub choruje… Zamach na Korfantego (osobiście uważam tego pana za kacyka) odbył się już w 1930 r. Propaganda zrobiła swoje.

  9. Mariusz Braszkiewicz Znowu, o co ci chodzi z Mussolinim? wojna była przegrana, no była, i co z tego. Ludzie go kochali, czemu mieliby potępiać? Te Włochy, które przeżywały cud gospodarczy, to była jego bezpośrednia spuścizna.

    "Skąd wziąłeś dane, że Stalin zabił tylko milion ludzi? Norman Davies oszacował liczbę ofiar Stalina na 50 milionów. "Czarna księga komunizmu" podaje 20 mln."
    Norman Davies jest funkcjonariuszem państwa, które przez 70 lat walczyło z ZSRR, więc to powinno dać ci do myślenia na temat tych 50 milionów. Może 100 od razu?

    Weźmy listę represji z "Czarnej księgi komunizmu"
    egzekucje dziesiątek tysięcy zakładników i więźniów;
    masakra setek tysięcy zbuntowanych robotników i chłopów w latach 1918-1922;
    głód w 1922 roku, który spowodował śmierć 5 milionów osób;
    likwidacja i zesłanie Kozaków dońskich w 1920 roku;
    dziesiątki tysięcy zmarłych w obozach koncentracyjnych w latach 1918-1930;
    zesłanie 2 milionów kułaków (lub rzekomych kułaków) w okresie 1930-1932;
    6 milionów Ukraińców zmarłych wskutek sprowokowanego głodu (Hołodomoru), któremu nie próbowano zaradzić, w latach 1932-1933;
    deportacja setek tysięcy Polaków, Ukraińców, Bałtów, Mołdawian i mieszkańców Besarabii w latach 1939-1941 i 1944-1945;
    deportacja Niemców nadwołżańskich w 1941 roku;
    prawie 690 tysięcy zamordowanych podczas Wielkiej czystki z lat 1937-1938;
    deportacja Tatarów krymskich w 1943 roku;
    deportacja Czeczenów w 1944 roku;
    deportacja Inguszów w 1944 roku[4].

    wszystko do 1922, to nie Stalin tylko Lenin z Trockim.
    Potem
    dziesiątki tysięcy zmarłych w obozach koncentracyjnych w latach 1918-1930;
    zesłanie 2 milionów kułaków (lub rzekomych kułaków) w okresie 1930-1932;

    Tak jak mówie, system penitencjarny to nie były więzienia tylko łagry. Jakbyś popatrzył na USA okazuje się, że jeszcze więcej przebywało w więzieniach. Tylko, że w przypadku ZSRR zapomina się mówić, że większość tych ludzi to byli zwyczajni przestępcy, którzy na początku lat 20, kiedy państwo było w stanie rozkładu, byli bardzo zuchwali.

    6 milionów Ukraińców zmarłych wskutek sprowokowanego głodu (Hołodomoru), któremu nie próbowano zaradzić, w latach 1932-1933;

    przecież głód był też na Syberii, w Kazachstanie, Powołżu. Całe ZSRR cierpiało z tego powodu. Może jeszcze oskarżymy Stalina o koklusz.

    Reszta to jakies bzdury z deportacjami w czasie II wojny — wydawało mi się, że jest jasne, kto w tamtym czasie był głównym represantem ludności radzieckiej, i że nie jest to Stalin.

    Jedyny prawdziwy zarzut do Stalina z listy powyżej to Wielka Czystka, o której mówiłem
    prawie 690 tysięcy zamordowanych podczas Wielkiej czystki z lat 1937-1938;

    i tutaj masz swój milion ofiar

  10. Mariusz Braszkiewicz a co do Japonii, to mnie nie rozumiesz. Mnie nie chodzi o to, że tych bandytów, którzy napadli na Chiny nie należałoby potępić, bo należy http://24.media.tumblr.com/04611180561efb17f7eee241675da3f5/tumblr_mu851waRRL1sktq0co5_500.jpg
    ale jak chciałbyś to zrobić? potępić mógł tylko Hirohito, ale teraz dwa scenariusze (specjalnie dla Ciebie, bo ja wiem, że 2) nie ma sensu)
    1) to byłą jego decyzja — więc miał potępić sam siebie?
    2) to nie była jego decyzja — miał więc przyznać, że jest tylko cieciem w swoim kraju, który realnie nie posiada żadnej władzy; "to po co taki cesarz", ludzie by spytali.

  11. "miał więc przyznać, że jest tylko cieciem w swoim kraju, który realnie nie posiada żadnej władzy" – i przyznał! Po wojnie pod naciskiem Amerykanów musiał przyznać, ze cesarz Japonii nie jest bogiem, wbrew temu co głoszono od 2000 lat.

  12. Mariusz Braszkiewicz Od mówienia, że nie jest się bogiem, a "kryminalizacją" (przecież to o tym pisałeś) droga daleka,
    Niemniej, artykuł ciekawy, nie wiem tylko po co na końcu to totalnie polit-poprawne (bardziej dla lemingów niż ludzi czytających niezależne portale jak pikio) najeżdżanie na Rosję, Włochy i Japonię, oparte raczej na ludowych legendach niż na faktach.
    Japonię jeszcze rozumiem, bo Nankin. Stalina, bo PRL i śmierś Polaków. Ale Mussolini?

  13. Marek Adamczyk Przebolałbym gdybyś był po prostu głupi, ale to co piszesz o Stalinie to czysta bezczelność wobec pomordowanych. Obronił naród? Taki z niego strateg jak z Żukowa, który stwierdził, że "Jeżeli nasza piechota napotka pole minowe, to przejdzie po nim jakby go tam nie było.". Z taką przewagą liczebną nawet małpa wygrałaby wojnę.
    Co do wielkiego głodu na Ukrainie to nie "po prostu tak było", tylko Stalin zarządził przymusową kolektywizację, ponieważ według niego Ukraińcy chowali zapasy, tak więc sowieci ukradli całe zboże i dopiero wtedy zaczął się wielki głód, bezpośrednio przez twojego idola. Kułacy nie byli w większości przestępcami, tylko bogatszymi chłopami, rozumiesz? Po prostu mieli trochę więcej, więc trzeba było ich wyrżnąć.
    "W 1922 roku Stalin został sekretarzem partii i miał 15-20 lat na zbudowanie państwa, które obroni się w nadchodzącej wojnie." To zdanie przejdzie do historii jako jedno z najgłupszych jakich kiedykolwiek, ktokolwiek próbował użyć w poważnej dyskusji, Stalin korzystał z pomocy wróżek, że wiedział, że trzeba mordować by wzmocnić naród w wojnie która wybuchnie 20 lat później? Czy po prostu był chciwym, gardzącym innymi, żądnym władzy komuchem? Hmm…
    Stalin wymordował więcej Rosjan niż Hitler, ale nawet nie to było w nim najgorsze, jego największą zbrodnią jest to, co komunizm który przecież gloryfikował i którym kierował robił z ludźmi, system, który terrorem, wymywał z ludzi zasady i honor tak, że byli w stanie sprzedać rodzinę, przyjaciół itd albo w zamian za np, lepsze stanowisko, albo z obawy o własne życie. Nawet gdyby faktycznie uratował naród (chociaż miał to w dupie) to właśnie na podstawie kraju który stworzył powstało określenie "homo sovieticus", więc tak naprawdę maksymalnie upodlił "swój naród"
    Wiesz, jeszcze był Katyń, ale nie, faktycznie, jego jedyna zbrodnia to Wielka Czystka.
    Ehh, najsmutniejsze jest to, że o jego zbrodniach można by pisać książki i kręcić filmy (co wielokrotnie robiono) ale zawsze znajdą się tacy geniusze jak ty, którzy będą bronić kogoś takiego jak on, ponieważ mają ciepło w dupę i są zbyt leniwi żeby przeczytać jakąkolwiek książkę historyczną, a potem o cywilach deportowanych do Łagrów będą pisać "w większości przestępcy", albo "jakieś bzdury o deportacji".
    Nie chciałem pisać takiego wywodu, ale jestem w stanie zdzierżyć ludzką ignorancję tylko do pewnego stopnia.

    PS. Tak, jego plan to była kupa gówna zrodzona w głowie psychopaty. Tak, lepiej gdyby Stalin nigdy nie rządził.

  14. Mika'el Kovalsky ""W 1922 roku Stalin został sekretarzem partii i miał 15-20 lat na zbudowanie państwa, które obroni się w nadchodzącej wojnie." To zdanie przejdzie do historii jako jedno z najgłupszych jakich kiedykolwiek, ktokolwiek próbował użyć w poważnej dyskusji, Stalin korzystał z pomocy wróżek, że wiedział, że trzeba mordować by wzmocnić naród w wojnie która wybuchnie 20 lat później?"

    Nawet nie bede z toba rozmawiac, bo to tak jakby dawac ci prywatne lekcje z historii ktore musialyby cie nauczyc totalnych podstaw.
    Przyjmij tylko do wiadomosci, ze pierwsza wojna swiatowa nie skonczyla, tylko zostala przerwana bo skonczylo sie mieso armatnie. Trzeba bylo poczekac na kolejna generacje 20-latkow, stad masz akurat 20-letnia przerwe miedzy konfliktami. Czy Stalin wiedzial, ze zostanie zaatakowany dokladnie w 41 roku — nie, tego nie wiedzial, ale wiedzial, ze predzej, czy pozniej do wojny dojdzie.
    Stalin zabil, niech ci nawet bedzie, miliony. Temu nie zaprzeczam. I nie kaze gloryfikowac Stalina. Mowie tylko, ze ciezko oczekiwac, zeby 170 milionow Rosjan, ktorzy ocaleli po wojnie, czulo do Stalina cokolwiek innego poza wdziecznoscia i postanowilo go potepic.

    Katyn byl, i dlatego, miedzy innymi, w Polsce Stalina nalezy potepic. Ale, ze to nie Katyn a hitlerowskie Intelligenzaktion wybil polska klase srednia, to ty wiedz.

  15. Andżelika Karina Krautz Wiem o tym i to byly potworne zbrodnie. Ale ja caly czas mowie o tym, jak glupim jest żądanie od spoleczenstwa, żeby potepiło swojego przywodce, ktory w kraju zostawil namacalne osiagniecia. Mussollini wzial za pysk kraj, w ktorym po centrum Rzymu jezdzilo sie na osiolkach i zrobil z niego kraj z m.in. fabrykami FIATa. Do dzisiaj Wlosi to pamietaja i ty chcesz, zeby go potepiali? A co do podboju Etiopii — potepienie Mussolliniego za to, to tak naprawde potepienie calego owczesnego wloskiego spoleczenstwa:

    "Wielkie rozczarowanie społeczeństwa włoskiego, spowodowane niewielkimi zdobyczami terytorialnymi po zakończeniu I wojny światowej musiało zostać zażegnane. O zagarnięciu innych europejskich ziem nie było mowy, więc wybór Mussoliniego padł na Cesarstwo Abisynii. Było to jedno z trzech niepodległych państw Afryki, obok Liberii i Egiptu. Papież Pius XI błogosławił wojska faszystowskich Włoch, wyprawiające się na wojnę. Od tej pory tylko parę dni dzieliło Etiopię od utracenia niepodległości."

  16. Marek Adamczyk Nie, nie było to jasne, że wybuchnie kolejna wojna. Silne podstawy do tego można było mieć dopiero po dojściu Hitlera do władzy, jeżeli dodało się do tego Wielki Kryzys i ogólne rozgoryczenie Niemców po przegranej wojnie. Ale nawet pomijając to i uznając Stalina za profetę i bohatera. który uratował ZSRR przed Rzeszą, to wytłumacz mi, dlaczego układ w Rapallo został podpisany… 13 dni po dojściu Stalina do władzy? Czyżby Stalin zapomniał, że to właśnie ci Niemcy, którym umożliwił ćwiczenia na swojej ziemi mają ją podbić "za 20 lat"?

  17. Mika'el Kovalsky Zeby byla jasnosc. Ja nie gloryfikuje Stalina, ja nawet nie mowie, zeby czuc do niego sympatie. W Polsce Stalina nalezy potepiac. Kropka.
    Po prostu przez lata nie moglem zrozumiec, dlaczego u nas Stalina sie nienawidzi, a w Rosji kocha. Poczytalem i zaczelo byc jasne, ze Stalin, choć psychopata, to znakomity strateg. Wykorzystywal spoleczenstwo machinalnie do zbudowania niepokonanego panstwa, ale po prostu ci ktorzy przetrwali wojne, jednak czuli wiecej wdziecznosci niz nienawisci z powodu czystek.

    I akurat uklad z Rapallo jest przykladem strategicznych zdolnosci Stalina.
    Ten deal byl korzystny w momencie podpisywania dla obu stron. ZSRR dawalo tylko poligony, w zamian dostalo kredytowanie i technologie. Po II wojnie okazalo sie, ze rzeczywiscie byla to dobra decyzja — wszak wygrali wojne, co nie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ