UDOSTĘPNIJ

Jednym z głównych leitmotivów polskiego dyskursu politycznego jest rzekoma ?moralna przewaga? polskiej prawicy nad skompromitowaną, zbrodniczą, post-PZPRowską lewicą. Próba mniej emocjonalnego, a bardziej wyważonego podejścia do minionego ustroju jest najczęściej określana mianem ?relatywizacji zbrodniczego reżimu? i ukazuje ponoć moralne bagno w którym rzekomo unosi się SLD oraz środowiska mu pokrewne. Stajesz w obronie tych, którzy zamordowali księdza Popiełuszkę, robotników w kopalni Wujek, cenzurowali wszelkie środki masowego przekazu i wsadzali przeciwników politycznych do więzienia? Już samo to dyskwalifikuje cię moralnie w dyskursie publicznym.

Rzekomy sprzeciw wobec łamania praw człowieka, autorytaryzmu i zwykłego zamordyzmu nie jest jednak u środowisk polskiej prawicy tak oczywisty. Można by go wręcz określić mianem wybiórczego, a nawet pełnego hipokryzji. W październiku tego roku prawicowy tygodnik ?Do Rzeczy? wydał kolejną odsłonę swojego dodatku historycznego, którego tematem przewodnim jest rehabilitacja postaci takich jak Margaret Thatcher, Ronald Reagan, Józef Piłsudski, Francisco Franco czy Augusto Pinochet. Dwie pierwsze postacie są kontrowersyjne, ale w pełni mieszczą się w ramach ?akceptowalności? pod względem ogólno przyjętych standardów moralnych. Józef Piłsudski jest już o wiele bardziej kontrowersyjną postacią, ale względnie liberalna (i krótka czasowo) odmiana jego autorytaryzmu oraz zasługi dla odzyskania przez Polskę niepodległości sprawiają, że na zbrodnie jego reżimu patrzy się nieco przez palce. Zamach majowy miał początkowo spore poparcie społeczne, a do naprawdę masowych represji na modłę np. włoską nigdy w Polsce nie doszło.

Z generałem Franco oraz Augusto Pinochetem sprawa wygląda już inaczej. Pinochet doszedł do władzy w wyniku przeprowadzonego 11 września 1973 roku zamachu stanu, który obalił legalnie wybranego, lewicowego prezydenta Salvadora Allende. Nie był to jednak zwyczajny przewrót pałacowy. Nowy dyktator Chile porachował się ze swoimi wrogami politycznymi i w ramach czystek doprowadził do zamordowania albo zniknięcia ponad trzech tysięcy osób. Do więzień trafiło około 80 tysięcy obywateli Chile, a blisko 28 tysięcy poddanych zostało torturom. Ten bezprecedensowy terror był jednak tylko preludium do wprowadzenia utopijnego systemu ekonomicznego. Komunizmu i dyktatury proletariatu? Dokładnie na odwrót ? neoliberalizmu oraz dyktatury międzynarodowego kapitału.

Efekt tej wolnorynkowej utopii można ze wszech miar określić jako porażkę. W rok później po zamachu stanu inflacja w Chile sięgnęła pułapu 375% i stała się najwyższa na całym świecie. Pierwszy rok tzw. ?terapii szokowej? przyniósł skurczenie się gospodarki chilijskiej o 15 procent, zaś bezrobocie podskoczyło z poziomu 3 do poziomu 20 procent. Masowe bezrobocie, ubóstwo, rozwarstwienie dochodowe i towarzyszące temu represje polityczne oraz autorytaryzm stawiają Augusto Pinocheta w niezbyt przychylnym świetle ? bardzo delikatnie mówiąc. Owszem, pojawiło się pojęcie ?chilijskiego cudu gospodarczego?, ale ograniczył się on głownie do wzrostu gospodarczego (o kosztach społecznych lepiej nie wspominać) i stał się możliwy tylko dzięki radykalnej zmianie polityki Pinocheta po roku 1982 (czyli po dekadzie nieudanego i tragicznego eksperymentu). Zamordyzm i łamanie praw człowieka pozostały do końca.

To pierwszy kandydat polskich środowisk prawicowych na ?bohatera?.

Drugim ?orłem? polskiej prawicy jest gen. Francisco Franco. Słynny hiszpański dyktator sprawował rządy silnej ręki nad Hiszpanią od zwycięstwa w hiszpańskiej wojnie domowej w 1939 roku aż do śmierci w 1975 roku (przy czym pod koniec życia ułatwił transformację demokratyczną poprzez wyznaczenie Juana Carlosa na kandydata na króla). Spuścizna Franco jest bardzo trudna i skomplikowana, ale mówienie o nim jako o ?bohaterze? znowu stawia pod znakiem zapytania wartości, którymi kierują się jego pochlebcy. Po roku 1939 od 15 do nawet 50 tysięcy osób zostało zamordowanych w wyniku represji politycznych, których Franco był bezpośrednim autorem. Biorąc pod uwagę także okres wojny domowej i blisko 190 obozów koncentracyjnych, które istniały na terenie Hiszpanii w latach 1936-1947 ? liczba ofiar ?Białego Terroru? sięga 200 tysięcy osób. Komuniści byli także bezwzględni w czasie wojny domowej ale siłom frankistowskim nie dorównywali. ?Czerwony terror? w czasie wojny pochłonął ok. 38 tysięcy ofiar, kiedy w tym samym czasie frankiści doprowadzili do śmierci ok. 150 tysięcy osób.

Nie tylko morderstwa i egzekucje świadczą o dwuznaczności moralnej przy mówieniu o generale Franco jako o bohaterze. Także sama istota frankistowskiej Hiszpanii i obowiązujące wówczas prawodawstwo. Jakakolwiek opozycja polityczna była surowo zabroniona, a media poddane były surowej cenzurze. Do roku 1967 Hiszpania nie posiadała nawet konstytucji. Kobiety były szczególnymi ofiarami tego reżimu: nie mogły zostać sędziami ani zeznawać podczas rozpraw sądowych; nie mogły pracować jako wykładowcy uniwersyteccy, a za ucieczkę od bijącego je męża mogły trafić do więzienia (pod paragrafem ?ucieczka z domu?). Posiadanie konta w banku tez wymagało aprobaty ojca albo męża.

——————————-

?Franco był wielkim bohaterem Hiszpanii i całego kontynentu.? powiada redaktor naczelny ?Historia. Do Rzeczy.? W Polsce środowiska lewicowe nie uznają generała Jaruzelskiego za bohatera. Zdarzają się osoby, które potrafią z takim tekstem wyskoczyć, ale żaden odpowiedzialny intelektualista ani działacz lewicowy nie wypowie takiej bzdury. Lewica broni generała Jaruzelskiego przed potępianiem go w czambuł pod etykietką ?siewcy zła, zdrajcy ojczyzny? i dąży do historyzacji jego postaci jak i całego PRLu. Historyzacja oznacza ujęcie w całej złożoności, w kontekście geopolitycznym, intelektualnym oraz społecznym ? w celu lepszego zrozumienia. Apoteoza i stawianie na piedestale jest czymś absolutnie innym i niepodobnym. Zasługi posiadali zarówno gen. Jaruzelski jak i gen. Franco ale nazywanie któregokolwiek z nich bohaterem jest absolutnie nieakceptowalne. To byli ludzie, którzy służyli zamordystycznym reżimom i mieli krew na rękach.

Widać po tym, że polskiej prawicy represje, morderstwa czy cenzura nie przeszkadzają, oby tylko dotykała ona ich wrogów ideologicznych. Krytyka PRLu jawi się nam więc w zupełnie innym świetle ? nie chodzi tu o fakt, że wsadzano ludzi do więzienia, cenzurowano media i łamano prawa człowieka. Te rzeczy można zrozumieć i wytłumaczyć ? wszak historia i geopolityka oraz towarzyszące im okoliczności, bywają trudne i niejednoznaczne, czyż nie? Sęk w tym, że robili to akurat ich skrajnie lewicowi adwersarze. Mord w imię obrony tradycji, zamordyzm w imię antykomunizmu ? to wszystko można darować. Łamanie praw człowieka może zostać usprawiedliwione przez wyższy cel. Jeśli to samo robi się w imię marksizmu ? jest to ?zło w najczystszej postaci?. Dostać w głowę pałką policyjną w imię Marksa, a dostać w głowę pałką policyjną w imię Jezusa, to zupełnie inne odczucie i kategorie.

Prawicowa historiografia jest na poziomie komunistów lat ?30, którzy wierzyli że przemoc może być usprawiedliwiona przez cel jej przyświecający. Nie ? nie może być. I demonizacja generała Franco jest tak samo niebezpieczna jak jego apoteoza i nazywanie go ?bohaterem?. Jest czymś hańbiącym pisanie takich artykułów przez środowiska opiniotwórcze. Czymś równie hańbiącym jest stosowanie podwójnych standardów wobec lewicowych kolegów po fachu i sroga krytyka za o wiele bardziej umiarkowane i wyważone stanowiska.

Widać, że nie chodzi tu wcale o rozumienie historii. Historia dla tych dziennikarzy jest jedynie narzędziem do forsowania swojej wizji ideologicznej i politycznej. Ale wtedy nie jest już ona historią.

Bo też numer październikowy tego pisma zdecydowanie nie jest ani ?historią? ani ?do rzeczy?.

 

Mateusz Kuryła

22 KOMENTARZY

  1. Co do Pinocheta to zwykłe lewackie pierdolenie rozpowszechniane przez komunistów chilijskich uciekających do Europy i USA.
    1.Co z tego że obalił LEGALNEGO prezydenta? Hitlera też wybrano demokratycznie, co nie znaczy, że jakby ktoś go obalił nie zrobiłby całemu światy przysługi. Republikanie w Hiszpanii też zostali wybrani demokratycznie, a zaprowadzali terror. Odpowiedzią na to było rozpoczęcie wojny domowej przez falangistów Franco.
    2.Jakimi wrogami politycznymi??? Z kubańskimi bojówkami nasłanymi przez Fidela Castro? Z komunistycznymi propagandzistami? Pinochet po prostu przymknął/ zabił bandziorów Allende. To nie byli żadni niewinni ludzie!
    3. Czym do ku*wy nędzy jest ten rzucany przez każdego lewicowca "neoliberalizm"??? Prywatyzacja? Obniżenie podatków? A może zdelegalizowanie związków zawodowych, tak dzielnie walczących o ludzi pracy i paraliżujących całe państwo??? Rozumiem że NEP Lenina to też był "neoliberalizm" bo odwrócił się od komunizmu.
    4. Te wszystkie rzekome negatywne skutki rządów Pinocheta (a właściwie Chicago Boys) to dziedzictwo Allende nie ogarnięte jeszcze przez rządzących.(http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-historyczne/chile-za-rzadow-pinocheta/ http://prokapitalizm.pl/pawel-tobola-pertkiewicz-chile-najbogatszy-kraj-ameryki-poludniowej-rozmowa-z-wojciechem-klewcem.html) Oczywiście ignorujmy i manipulujmy faktami, nie ważne jest to, że Chile jest do dzisiaj najbardziej zamożnym krajem Ameryki Łacińskiej…

    Co do Franco: Ten sam przypadek. Zakłamywanie przez hiszpańskich komunistów poczynań Franco. Wybielanie masowych mordów kleru hiszpańskiego i terroryzowania mieszkańców.
    1.Bohaterem Franco akurat dla mnie też nie jest, ale co najmniej postacią pod pewnymi względami pozytywną. Uratował Hiszpanię przed prawdopodobnym powstaniem Hiszpańskim Związkiem Republik Radzieckich, nie wmieszał się w WŚII i przeciwstawiał się Hitlerowi (mimo iż ten go popierał podczas wojny domowej).
    2. Obozy koncentracyjne istniały już u republikanów. Frankiści w przeciwieństwie do komunistów skazywali ludzi po ich osądzeniu a nie odstrzeliwali ich jako "wrogów klasowych".
    3. No dziwne żeby komuniści rządząc krócej zabili więcej osób niż frankiści przez prawie 40 lat.
    4. Rzekoma opresja kobiet istniała w tym czasie w innych krajach europejskich np. Republice Federalnej Niemiec.
    5.Widzę że kolega lewak nie krytykuje gospodarki za czasów Franco, bo opierała się ona na początku an korporacjonizmie falangistów, których czerpał po części z lewicowych ideałów jakichś tam syndykalizmów i innych nieefektywnych rozwiązań. W latach '60 Franco pozwolił kolesiom z Opus Dei wprowadzić liberalne reformy, które zrównały Hiszpanię z resztą zachodniej Europy. Dlaczego tutaj nie ma plucia się na "neoliberalizm" i "dyktaturę międzynarodowego kapitału"?

  2. Idealne podsumowanie artykułu! Prawda jest taka, że w dobie tak ogromnej słabości Europy, degradacji gospodarki USA na rzecz Chin oraz niepokojącym zapędom Rosji, Polsce potrzeba kogoś na kształt Pinocheta, Pani Thatcher czy generała Franco.

  3. Idealne podsumowanie artykułu! Prawda jest taka, że w dobie tak ogromnej słabości Europy, degradacji gospodarki USA na rzecz Chin oraz niepokojącym zapędom Rosji, Polsce potrzeba kogoś na kształt Pinocheta, Pani Thatcher czy generała Franco.

  4. Franco: 3) – porównałem ten sam okres czasu, czyli Hiszpańską Wojnę Domową (1936-1939). Bilans – Nacjonaliści: ok. 150 tys. ofiar, republikanie: ok. 38 tysięcy ofiar (za: Julius Ruiz)

    2) Owszem, coś w tym jest ale ubrałbym to w inne słowa – masowe morderstwa nacjonalistów były wykonywane za aprobatą najwyższych frankistowskich władz, a przypadku republikanów były to częściej akty spontaniczne, wynikające z anarchii i rozpadu państwa (za: Hugh Thomas). Ale okrucieństwa jakich dopuszczali się frankiści w niczym nie ustępowały tym komunistycznym i ofiarami bardzo często bywały kobiety i dzieci (czasami 'czyszczono całe wioski, takie jak Cordoba czy Badajoz (za: A. Beevor))

    4) O swoje prawa kobiety walczyły w całej Europie zachodniej przez lata '60 oraz '70. Ale ich sytuacja w Hiszpanii była nieporównywalnie gorsza. Kiedy we Francji czy RFN walczyły o aborcję i legalną antykoncepcję, te hiszpańskie walczyły o prawo do pracy bez zezwolenia męża/ojca. I przede wszystkim – w zachodniej Europie mogły to artykułować swobodnie.

    5) nie krytykuję gospodarki czasów Franco, z tej prostej przyczyny, że wielkich powodów nie widzę. Gospodarka pierwszych lat powojennych była autarkiczna i wsteczna, ale od 1959 Hiszpania się otworzyła na Zachód i jest to godne pochwały. Do wielkiego cudu nie doszło, ale polityka ekonomiczna Franco w późniejszych latach była dosyć rozsądna. Nie krytykuję za coś za co nie ma co mocno krytykować.

    1) Spekulacje – nie wykluczam tego, że tak właśnie było, ale można tu sobie przede wszystkim pogdybać. Ofiary, straty ludzkie i moralne były realne i dyskusji nie podlegają.

    Pinochet: 1) Allende nie tylko został wybrany demokratycznie, ale sam był demokratą i przeciwnikiem autorytaryzmu. Chciał dokonać nacjonalizacji kluczowych gałęzi gospodarki chilijskiej na drodze demokratycznych reform i wypłacić korporacjom odszkodowania z tego tytułu. Ale te korporacje i amerykański głównie biznes wytoczyły mu wojnę już od samego początku jego urzędowania. Wola ludu chilijeskiego ustapiła miejsce woli prezydenta Nixona, amerykańskich służb specjalnych i wielkiego biznesu. Taka jest niestety kolejność zdarzeń.

    2) Tak. A tym 'komunistycznym propagandzistą' był każdy kto odważył się go skrytykować. To stary schemat i stare wytłumaczenie, absolutnie nic oryginalnego. Aż dziw, że komuś się chce wierzyć, że tych 'wywrotowców' było 80 tysięcy. Ale tak czy owak – NIC nie tłumaczy masowych morderstw ani tortur – tak w przypadku komunizmu jak i nacjonalizmu. Jeśli ktoś próbuje to usprawiedliwiać – dla mnie to jest wstrętne bagno moralne. Jesli dla kogoś innego nie, to to świadczy wyłącznie o tej osobie.

    3) Nawet nie 'neoliberalizm' tylko bardzo radykalna neoliberalna utopia. Prywatyzacja prawie pięciuset państwowych przedsiębiorstw, w tym banków – często za bezcen; dopuszczenie nowych elementów spekulacji finansowej; zniesienie barier handlowych chroniących chilijskich przedsiębiorców; zmniejszenie wydatków rządowych o 10% (w nastepnym roku o 27%; zniesienie kontroli cen… I co najważniejsze – wszystko wprowadzone NARAZ, bez jakichkolwiek osłon socjalnych i w imię niesprawdzonej nigdy w praktyce teorii. Nawet liberalny 'The Economist' nazwał to 'orgią samookaleczenia'. A 'The Economist' to chyba jedno z najbardziej antysocjalnych pism na świecie.

    4) Tak, teraz Chile ma się całkiem dobrze, ale jak już pisałem w tekście, tylko dzieki odstepstwom od liberalnej polityki. Kiedy 'terapia szokowa' zawiodła Pinochet powrócił do nacjonalizacji części przedsiębiorstw i usunął prawie wszystkich neoliberalnych doradców z Chicago. Co równie ważne – nigdy Pinochet nie znacjonalizował najważniejszego chilijskiego przedsiębiorstwa Codelco, które było odpowiedzialne za ekploatację miedzi i gwarantowało 85% chilijskiego eksportu. Tak więc owszem – były w polityce Pinocheta też plusy, ale to głównie te których sami jego zwolennicy nie dostrzegają

  5. ? nie rozumiem. O ich 'rehabilitacji' pisze redaktor tygodnika 'Historia. Do Rzeczy'. Ja o pani Thatcher i panu Reaganie mam raczej negatywne zdanie (uważam, ze ich polityka przyniosła bardzo wiele szkód), ale jestem w stanie rozumieć tych którzy ich politykę chcą bronić. Nie zgadzam się – ale ani Thatcher ani Reagan nie nie byli mordercami ani despotami, więc mi to też jakoś mocno nie przeszkadza.

  6. ? nie rozumiem. O ich 'rehabilitacji' pisze redaktor tygodnika 'Historia. Do Rzeczy'. Ja o pani Thatcher i panu Reaganie mam raczej negatywne zdanie (uważam, ze ich polityka przyniosła bardzo wiele szkód), ale jestem w stanie rozumieć tych którzy ich politykę chcą bronić. Nie zgadzam się – ale ani Thatcher ani Reagan nie nie byli mordercami ani despotami, więc mi to też jakoś mocno nie przeszkadza.

  7. Mateusz Kuryła Panie bolszewik,pan wymyślasz nowa ekonomię.Gratuluję wizji ale odradzam palenia czy wciągania gówna co te wizje powoduje bo jesteś Pan na skraju szaleństwa.I doradzam wycieczkę do kwitnącego potentata naftowego Wenezueli to może Pan wytrzeźwieje.Pan Pinochet uratował Chile przed czerwoną zarazą i agentem zbrodniczego KGB którym był bandyta Allende.Ten komunista zrujnował Chile i przygotowywał masowe mordy przeciwników politycznych.O d KGB otrzymywał broń ,a jego bojówki dokonywały skrytobójczych mordów i rosły w siłę.A czym jest komunizm to chyba Pan wie?Jeśli nie to przypomnę.Jest to ludobójczy,zbrodniczy system w którym człowiek jest bezwartościowym niewolnikiem i jego życie nic nie jest warte bo jest niewolnikiem Państwa.To,że rządzące lewactwo w Europie dorabia bohaterom gęby też znamy ale prawda jest jedna,lewica kradnie cudze mienie,rujnuje gospodarkę,doprowadza do kolonizacji Europy przez islamskie hordy.

  8. Panie Mateuszu, napisał Pan że "tematami przewodnimi tygodnika Do Rzeczy jest rehabilitacja takich postaci jak M Thatcher, R Reagan, A Pinochet, czy F. Franco.Co do dwóch ostatnich wymienionych polityków a raczej generałów) to zgodzę się, nie były to najbardziej krystaliczne postacie ( osobiście oceniam ich bardziej pozytywnie niż negatywnie, ale nie bedę się tutaj o tym rozpisywał), jednak nie rozumiem dlaczego ktoś ma rehabilitować Thacher i Reagana. Tak jak Pan napisał nie byli mordercami ani despotami, wiec dlaczego mamy ich rehabilitowac? Bo mieli konserwatywne poglądy? Bo doceniali rolę wolnego rynku ?

  9. Patryk Izbiński W latach '80 i '90 głównym nurtem ekonomicznym w światowej opinii publicznej był szeroko pojęty (neo)liberalizm i chęć do deregulacji. Ronald Reagan i Margaret Thatcher byli oceniani zwykle wysoko, a lewicowa krytyka tych postaci była w mniejszości (niektórzy 'lewicowcy' jak Tony Blair wręcz sami zaczęli realizować ich politykę). Jeśli śledzi Pan światowe media i nastroje to bardzo wyraźnie widać, że od pewnego momentu w XXI wieku (a na pewno od wybuchu światowego kryzysu) ta lewicowa krytyka zdobyła sobie przychylność w środowiskach akademickich i opiniotwórczych . (Neo)liberalizm przestał być sexy, wróciła moda na Keynesa. Czy słusznie czy nie to kwestia do dyskusji (moim zdaniem tak), ale faktom nie można zaprzeczyć. Źródeł obecnego kryzysu obecnie spora część wybitnych ekonomistów (z Paulem Krugmanem, Josephem Stiglitzem na czele, ale też z wieloma byłymi liberałami jak Jeffrey Sachs) widzi w polityce neoliberalnej Reagana i Thatcher. Postacie te od dobrych paru lat są bardzo mocno krytykowane, jako prekursorzy szkodliwej polityki, która dałą zaczątek naiwnej wiary we wszechmoc rynku (co przyniosło m.in. nadmierny rozrost sektora bankowości i osłabienie jego regulacji, chory wzrost spekulacji i baniek spekulacyjnych; zbyt silną władzę międzynarodowego kapitału itp) .

    Temu słowu 'rehabilitacja' nie nadawałbym jakiegoś rozdmuchanego znaczenia. Próbuje się po prostu ponownie zacząć bronić te postacie, które od dobrych paru lat raczej znajdują się pod publicznym pręgierzem. Kwestia 'mód' ekonomicznych, ale też historycznych ocen. Ja uważam, że bronić nie ma czego, no ale jako, że są to przywódcy demokratyczni (nawet jeśli szkodliwi) to nie zamierzam też tego jakoś krytykować.

  10. Ten artykuł to największy stek bzdur jakie czytałem od co najmniej 10 lat. Nawet trudno z nim polemizować bo trudno polemizować z takim stężeniem komunistycznej propagandy nagromadzonym w jednym miejscu.

  11. Dobry tekst, choć z paroma tezami bym się nie zgodził i może bym o tym napisał, gdyby nie fakt zaistnienia czegoś zdecydowanie bardziej rażącego… Pod artykułem możemy bowiem wyczytać sporo komentarzy ujawniający u ich autorów iście Orwellowskie dwójmyślenie:
    merytoryczne argumenty – bełkot;
    niedorzeczne insynuacje opierające się wyłącznie na emocjach i pomówieniach – argumentacja nie pozostawiająca cienia wątpliwości;
    autorytarny system, który w imię komunizmu zniewala, wyzyskuje i nie dopuszcza opozycji do głosu – zbrodniczy reżim, który nigdy nie może się powtórzyć.
    autorytarny system, który w imię kapitalizmu zniewala, wyzyskuje i nie dopuszcza opozycji do głosu – normalny system, który za wszelką cenę trzeba wprowadzić.
    ita. itp.

    I choć śmiesznie to wygląda, moim zdaniem jest to potencjalnie bardzo niebezpieczne zjawisko, gdyż upowszechnienie tego typu fanatycznego, czarno-białego i skrajnie stronniczego sposobu myślenia doprowadziło do przejęcia władzy przez niejednego zbrodniczego dyktatora.

  12. Dyktatura jednostki i tak jest lepsza od demokracji z tego względu że dyktator może być albo dobry albo zły w przypadku złego można go obalić. W przypadku demokracji mamy (a przynajmniej w Polsce) 25 letnie rządy przesiąkniętych korupcja, nepotyzmem arogantów dbających o swoje dobro których zmiana jest bardzo ciężka i długotrwała
    .

  13. Dyktatura jednostki i tak jest lepsza od demokracji z tego względu że dyktator może być albo dobry albo zły w przypadku złego można go obalić. W przypadku demokracji mamy (a przynajmniej w Polsce) 25 letnie rządy przesiąkniętych korupcja, nepotyzmem arogantów dbających o swoje dobro których zmiana jest bardzo ciężka i długotrwała
    .

  14. Paweł Wejda Widzisz, jak zauważyła moja koleżanka, która z racji naukowej współpracy z krajami skandynawskimi w dziedzinie nowych technologii miała okazje przyjrzeć się ich systemowi i mentalności… ona po prostu doszła do wniosku, że problemem w Polsce nie tyle jest system, który w wielu aspektach bywa podobny, lecz mentalność, która sprawia, że w polskich warunkach pewne działania mają odwrotny skutek od założonych (np. pomoc socjalna nie trafia do najbardziej potrzebujących, lecz zazwyczaj do cwaniaczków, których portfel i mentalność pozwala dać urzędnikowi w łapę itd. itp.) W krajach wysoko rozwiniętych ludzie nauczeni są tego, że jesli coś jest wspólne, to trzeba to szanować jak własne, a jeśli w określonych warunkach ludziom potrzebna jest pomoc, to ludzie z chęcią dają jej nawet więcej niż potrzeba, ale sięgają po nią tylko ci, którzy jej naprwadę potrzebują (plus cebulaki z importu). Tak wiec problemem jest nasza polska mentalność dzikusów i złodziei, którzy niczego nie potrafią uszanować, zrozumieć ani wesprzeć. W Polsce liczą sie tylko puste gesty jak podczas WOŚP i żeby cichcem nakraść jak najwięcej. I niestety, w systemie kapitalistycznym, który za najwyższe wartości uznaje egoizm i chciwość, te polskie słabości zostają spotęgowane. Jednak patologie przez to generowane sa sprytnie zamiatane pod dywan, a gdy juz wyłażą ze względu na ich ogrom, to media i politycy, którzy siłą rzeczy reprezentują tych, którzy dają im najwięcej, czyli najbogatszych, urabiają społeczeństwo wciskając im kit za kitem. A jeśli przez przypadek, jakiś niezależny naukowiec z dziedzin społecznych, czy ekonomicznych przedostanie się do mediów, to zaraz stado opłaconych naganiaczy (wraz z tłumem zakompleksionych gimbusów na forach) okrzykną jego publikacje bełkotem, a jego nazwa oszołomem, a gdy ten nie będzie dawał za wygraną i bedzie starał się bronić, dadzą mu etykietkę komunisty i powiedzą motłochowi, żeby go nie słuchać bo wiadomo czego się po nim spodziewać…
    I co prawda w żadnym cywilizowanym kraju takie prostackie socjotechniki by nie zdały egzaminu na dłuższa metę, jednak Polsce jeszcze duuuuuużo brakuje do bycia cywilizowanym krajem.

  15. "?Czerwony terror? w czasie wojny pochłonął ok. 38 tysięcy ofiar, kiedy w tym samym czasie frankiści doprowadzili do śmierci ok. 150 tysięcy osób."
    Proporcje przedstawione we wspomnianym "Do Rzeczy Historia" są dokładnie odwrotne. Pytanie kto komu wierzy…

    "W Polsce środowiska lewicowe nie uznają generała Jaruzelskiego za bohatera."
    To jest zdanie zaprzeczające oczywistościom… http://wyborcza.pl/1,76842,14234340,90__urodziny_Jaruzelskiego_w_hotelu_Hyatt__Czytelnicy.html
    http://natemat.pl/103861,miller-w-tomasz-lis-na-zywo-o-tym-dlaczego-gen-jaruzelski-musi-byc-traktowany-na-rowni-z-innymi-zmarlymi-przywodcami

  16. Moglibyście podać informacje na temat sytuacji gospodarczej Chile przed Pinochetem, do jakiej doprowadził Allende oraz co stało się później z gospodarką tego państwa.
    Aha, zapomnieliście takiego szczególiku, w którym parlament wezwał Pinocheta do puczu. Ale to detaliki.

  17. Moglibyście podać informacje na temat sytuacji gospodarczej Chile przed Pinochetem, do jakiej doprowadził Allende oraz co stało się później z gospodarką tego państwa.
    Aha, zapomnieliście takiego szczególiku, w którym parlament wezwał Pinocheta do puczu. Ale to detaliki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ