UDOSTĘPNIJ

Wydarzenia w redakcji „Charlie Hebdo” to nie zamach terrorystyczny, ani mord, to egzekucja wolności. Bóg w rękach każdego fundamentalisty jest bronią niezwykle niebezpieczną. Wolność – podstawowe prawo, które gwarantuje nam – Europejczykom zarówno konstytucja każdego z państw członkowskich, jak i Karta Praw Podstawowych UE. Mord w redakcji „Charile Hebdo” nie tylko zamach na wolność słowa, wyznania, światopoglądu – to zamach na całą Wspólnotę Europejską i naszą wspólną, budowaną przez dekady demokrację. Tygodnik „Charile Hebdo” wyśmiewał socjalistycznie – po równi każdego. Równie dobrze taki zamach mógł przeprowadzić ortodoksyjny żyd, katolik, prawosławny, luteranin, a może nawet buddysta. Dlaczego zrobili to akurat muzułmanie? Czy Szariat nie wdarł się zbyt mocno do Francji i innych krajów Unii Europejskiej?

Wydaje się, iż pewne różnice kulturowe są nie do przeskoczenia. Żyjemy we wspólnocie, lansujemy kosmopolityzm i tolerancję. Jednak jesteśmy w europejskim kręgu kulturowym i nie tędy prowadzi „droga do wodopoju”. Emigranci powinni się asymilować, dostosowywać się do norm obyczajowych, prawnych i kulturowych panujących w kraju, który wybrali, jako swą „emigracyjną ojczyznę”. Oczywiście przy zachowaniu swojej tradycji i kultury. Jednak nie zapominając, iż są emigrantami, gośćmi na europejskiej ziemi.

„Hejtowanie” i obrażanie bogów, bożków, ateizmu i religii to norma w dzisiejszym świecie – efekt konwergencji i wolności słowa. Czy tygodnik „Charile Hebdo” mówiąc kolokwialnie „przegiął pałę”? Nie sądzę, miałam przyjemność kilkakrotnie przeglądać ów tytuł. Obdarowywał wszystkich bogów niemalże po równi – chrześcijańskiego, judaistycznego jak i muzułmańskiego. Jednak to islamscy fundamentaliści odważyli się „bronić” swej religii. Jak obserwujemy terroryzm religijny w Europie rośnie. Wspomagany nienawiścią budowaną na religii. Czy można bez skrupułów z okrzykiem na ustach „Allah Akbar” mordować ludzi? Czy do tego prowadzi wiara? Jeśli tak to cieszę się, że ateizm rośnie w siłę.

Wydarzenia w Paryżu to ewidentny brak poszanowania najistotniejszych wartości – pluralizmu i wolności. Dogmatów, na których została zbudowana wspólnota europejska. Nie szanują ich również ortodoksyjni wyznawcy innych religii. Religii, których nauczanie jest utopią. Owszem są w nich zawarte pewne aksjomaty. Jednak religie nie dostosowują się do XXI wieku, w którym przyszło im nauczać wiernych. Czy czekają nas kolejne wyprawy krzyżowe XXI wieku?