UDOSTĘPNIJ

Kampania prezydencka w USA nabiera coraz śmielszego tempa. Kandydaci wygłaszają płomienne mowy, uczestniczą w żywiołowych debatach, a także odwiedzają poszczególne stany. Kolejnym politykiem, który rezygnuje ze startu w wyborach prezydenckich jest Michael Bloomberg.

Były burmistrz Nowego Jorku mierzył wysoko. Rozpoczął nawet wcześniejsze przygotowania, które miały mu pomóc w walce o Biały Dom. Zlecił badania opinii publicznej w 22 stanach, aby sprawdzić, na jaki wynik może liczyć, uformował sztab, wypuścił spoty telewizyjne.

Po pewnym czasie Bloomberg doszedł do wniosku, że nie ma co liczyć dobry wynik w wyborach prezydenckich. Nie od dziś wiadomo, że były burmistrz Nowego Jorku nie darzy sympatią dwóch republikanów – Donalda Trumpa i Teda Cruza.

Biznesmen stwierdził, że jego start w wyborach mógłby doprowadzić do tego, że Trump zostałby prezydentem, czego nie mógłby sobie darować, dlatego zdecydował, że ze startu w wyborach prezydenckich zrezygnuje.

Przypomnijmy, że Bloomberg należał w przeszłości do Partii Republikańskiej. Obecnie jest niezależnym politykiem.

źródło: polskieradio.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również