UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Mariusz Błaszczak tymi słowami wprowadził opozycję w osłupienie, który zaraz potem wywołał salwy śmiechu. Szef resortu spraw wewnętrznych, któremu podlega policja, zdradził bowiem na antenie, co było prawdziwym powodem śmierci Igora Stachowiaka.

Błaszczak, który w poniedziałek dawał wywiad dla TVP Info, był zasypywany pytaniami dotyczącymi bezpieczeństwa wewnętrznego kraju. Jak tłumaczył minister, polska policja radzi sobie dobrze jak nigdy, a za jego kadencji, żaden uchodźca nie zostanie wpuszczony do Polski.

Temat szybko przestawił się na sprawę śmierci Igora Stachowiaka. Śmierć 25-latka wstrząsnęła krajem, a ostatnio ujawnione nagrania tylko potwierdziły, do jak ogromnych nadużyć doszło na wrocławskiej komendzie. Zapytany o tę sprawę Błaszczak wytłumaczył, dlaczego Stachowiak zginął.

Zdaniem Błaszczaka, policjanci, którzy zakatowali 25-latka na śmierć, byli zatrudnieni… za czasów rządu PO-PSL. Na potwierdzenie swoich słów przytoczył przykład z Marszów Niepodległości, które od momentu przejęcia władzy przez PiS są spokojniejsze i „nikt nie pali samochodów i nie wyrywa drzewek”.

– Proszę zobaczyć, co się działo 11 listopada za czasów rządów PO-PSL. Wyrywano drzewka, spalono samochody. PiS wygrał i problem ustąpił – oświadczył Błaszczak.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również