UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/AdrianGrycuk

Mariusz Błaszczak nie ma litości. Minister spraw wewnętrznych i administracji zagroził byłemu prezydentowi i podkreślił, że ten nie jest w stanie uzyskać ochrony nawet ze strony policji. Wszystko przez zbliżającą się miesięcznicę smoleńską i ostatnie zatrzymanie Władysława Frasyniuka.

Miesięcznica czerwcowa wywołała niemałe kontrowersje, kiedy okazało się, że Władysław Frasyniuk, legenda antykomunistycznej opozycji, został zatrzymany przez policję. Wszystko przez to, że Frasyniuk próbował blokować miesięcznicę. W ramach sprzeciwu wobec „komunistycznych działań PiS”, jak nazywają je przeciwnicy władzy, w akcję zaangażował się Lech Wałęsa.

Były prezydent oświadczył, że także dołączy do blokujących miesięcznicę i wystawi na aresztowanie przez policjantów. Pojawiły się jednak pytania o ochronę agentów BOR, która towarzyszy Wałęsie, jako byłemu prezydentowi. Według niektórych, BOR-owcy mogą chronić Wałęsę przed aresztowaniem. Wątpliwości rozwiał sam Błaszczak.

– Ochrona BOR nie dotyczy łamania prawa. Funkcjonariusz publiczny nie może przyzwalać na łamanie prawa – skwitował krótko minister.

Szef MSWiA zdaje sobie sprawę, że aresztowanie Lecha Wałęsy, to ogromny cios w wizerunek PiS. Jak jednak potwierdził jego zastępca, Jarosław Zieliński, a potem sam Błaszczak, PiS nie może pozwolić na łamanie prawa. Tym natomiast jest organizowanie nielegalnej antymiesięcznicy, która ma blokować unormowaną prawnie miesięcznicę PiS.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również