UDOSTĘPNIJ

Szał zakupów z okazji Czarnego Piątku, czy może jak niektórzy wolą oryginalnie „Black Friday”, ogarnął całą Polskę. Promocji na najróżniejsze produkty nie mogło zabraknąć także w najpopularniejszych w Polsce marketach. Tłumy klientów zjawiły się w każdej Biedronce w kraju, a to nie wszystko. Pracownicy oczekują szalonego szturmu pod wieczór, kiedy większość Polaków wróci z pracy do domów.

Okazja, którą Biedronka przygotowała dla klientów, jest naprawdę interesująca. Sieciówka postanowiła sławny Czarny Piątek wydłużyć na cały weekend i obniżyła ceny wszystkich sprzętów elektronicznych o 23%, czyli o wartość podatku VAT. Dzięki temu można kupić słuchawki nauszne za 20 złotych, radio samochodowe za 70 złotych, a powerbanka za 10 złotych.

Masa klientów już skusiła się na zakupy w Biedronce. Sieciówka w całym kraju musi więc się liczyć ze zmasowanym szturmem klientów, który z godziny na godzinę narasta. Już obecnie klienci napierają na sklepy jak szaleni i wychodzą obładowani towarem. Jest jednak pewien szczegół, który niektórzy mogą zauważyć dopiero po zakupach, a który sprawia, że Biedronka na całej akcji zarobi krocie.

Przez to klienci będą się bić

Promocja 23% na artykuły elektroniczne dostępna jest tylko dla klientów sieci, którzy są członkami programu lojalnościowego. Oznacza to, że jeśli nie jesteśmy posiadaczami karty „Moja Biedronka„, nie kupimy niczego taniej. Wielu klientów już nadziało się na ten zapis w regulaminie promocji i zapłaciło normalną cenę, będąc pewnymi, że właśnie trafiło na niesamowitą okazję. Dodatkowo spotęgowało to frustracje, wyjątkowo bojowo nastawionych klientów.

Co więcej, nie ma pewności, że przecenioną na 165 złotych nawigację samochodową i stację pogodową za 20 złotych znajdziemy w tym samym sklepie. Władze sieci zastrzegają, że choć przecenionych jest 150 produktów, nie ma gwarancji, że wszystkie będą dostępne w każdej Biedronce. Wyposażenie danego lokalu może być róże od tego, jaki znajduje się np. w Biedronce na drugim końcu miasta.

Wynika więc z tego, że możemy się nieźle naszukać upatrzonego wcześniej produktu. Żeby tego było mało, sklep o promocji mówi bardzo nie wprost. Ceny, które widnieją nad produktami elektronicznymi, które są objęte promocją, to ceny normalne. Rabat nabijany jest dopiero po okazaniu karty lojalnościowej. Niektórzy klienci mogą się więc nabrać, że właśnie utrafili okazję, podczas gdy kupili produkt w normalnej cenie.

źródło: fakt.pl

Tak żyje obrzydliwie bogata afrykańska młodzież! [ZDJĘCIA]


Te rzeczy przypomną ci, jak wspaniałe było twoje dzieciństwo!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również