UDOSTĘPNIJ
Wikipedia/Wikimedia

W czasie spotkania promocyjnego książki ,,Pod prąd” Roberta Biedronia doszło do jego niespodziewanej deklaracji. W odpowiedzi na pytanie dotyczące udziału w kolejnych wyborach prezydenckich zagroził samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Prezydent Słupska początkowo skomentował swoją potencjalną kandydaturę na Prezydenta RP mówiąc, że ludzie sami powinni brać sprawy w swoje ręce, a nie czekać na kogoś w rodzaju politycznego ,,Mesjasza”. W dalszej części zaskoczył, jednak wszystkich zgromadzonych odnosząc się do samego prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Obiecuję wam, że jeśli Kaczyński mnie wkurzy już tak, że nie będę mógł wytrzymać, to stworzę własny komitet i ruszę w Polskę, wystartuję w wyborach i zostanę tym prezydentem – powiedział Robert Biedroń.

Warto jednak nadmienić, że te słowa skwitował swoistym uśmiechem. Mimo to komentatorzy zastanawiają się, czy faktycznie prezydent Słupska chciałby stanąć do wyścigu o fotel Prezydenta RP. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, ponieważ na razie zachwala życie polityka lokalnego.

Parlamentarzyści, ponieważ nie mają bezpośredniego kontaktu z ludźmi na co dzień, stają się bardzo mało konkretni, a samorządowcy, nawet jeśli narzekacie na nich, muszą być cholernie praktyczni – mówił prezydent Słupska w czasie swojego spotkania.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również