UDOSTĘPNIJ
źródło: foxnews.com, freegreatpicture.com

Atak bombowy na Manchester Arena to zamach, który pochłonął ogrom ofiar. Takiego incydentu w Wielkiej Brytanii nie było od lipca 2005 roku, kiedy to w zamachu w Londynie zginęły 52 osoby, a 700 zostało rannych. Świadkiem wybuchu w Manchester Arena był bezdomny. 33-latek postanowił pomóc ofiarom zamachu.

Chris Parker jest bezdomnym od kilku lat. Mężczyzna zna więc najlepsze miejsca, gdzie można z powodzeniem prosić o pieniądze. By żebrać, tamtego wieczoru udał się do Manchester Areny. Wiedział, że wychodzący tłum zostawi mu kilka funtów. Niestety, kiedy po koncercie ludzie wychodzili z obiektu, nagle usłyszał wybuch. Siedząc w przedsionku budynku, został zmieciony na ziemię siłą eksplozji.

Kiedy wstał, zauważył zakrwawionych ludzi uciekających z Manchester Areny. Jak mówi, postanowił im pomóc i pobiegł w stronę miejsca wybuchu. Jego uwagę przykuła leżąca na ziemi dziewczynka bez nóg. Podniósł okaleczone dziecko i próbował zatamować krwawienie. Od małej dowiedział się, że jej mama leży nieopodal w ciężkim stanie na podłodze. 33-latek także próbował jej pomóc, niestety, bezskutecznie.

Wszędzie wokoło leżeli ludzie. Zauważyłem małą dziewczynkę. Nie miała nóg, owinąłem ją jedną z moich koszulek i zapytałem się, gdzie są jej rodzice. Powiedziała, że jej tata jest w pracy, a na matkę wskazała palcem. Próbowałem pomóc kobiecie, ale odeszła w moich ramionach. Powiedziała jedynie, że ​​była na koncercie z rodziną. Nie mogłem przestać płakać – mówi bezdomny.

Śmierć matki widziała jej córka. Dziecko, które w tamtej chwili było w szoku, wciąż nie może uwierzyć, co się stało. Bezdomny został natomiast lokalnym bohaterem, który cieszy się poważaniem w Manchester. Sam twierdzi jednak, że wolałby nie znaleźć się w Manchester Arena podczas wybuchu. Jak mówi, tamte wydarzenia odcisnęły na nim potężne piętno.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również