UDOSTĘPNIJ

Będzie się działo. Rząd Prawa i Sprawiedliwości chce wypowiedzieć część umów inwestycyjnych, w których zawiera się mechanizm ISDS. To właśnie furtka, z której korzystają zagraniczne korporacje pozywające Polskę z pominięciem sądownictwa krajowego. 

Jak dowiedziała się Interia w Ministerstwie Rozwoju, rząd planuje wypowiedzieć część umów inwestycyjnych. To efekt licznych pozwów, w których potężne zagraniczne koncerny domagają się od naszego kraju miliardowych odszkodowań za obowiązywanie przepisów, które uznają za krzywdzące.

Korporacje korzystają z mechanizmu ISDS (Investor State Dispute Settlement), który umożliwia pozywanie państw na miliardowe odszkodowania bez udziału sądownictwa krajowego. Jest to prywatny arbitraż, który rozsądza spory pomiędzy koncernami a władzami państw.

Oficjalnie mechanizm ma być barierą ochronną dla zagranicznych firm, które m.in według unijnych przepisów nie mogą być traktowane gorzej niż przedsiębiorstwa krajowe. Niestety w praktyce jest to forma nacisku na rządy państw, które chcą uniknąć wielomiliardowych odszkodowań i spraw przed prywatnym arbitrażem. Koncerny domagają się wielkich pieniędzy za tzw. pośrednie wywłaszczenie, czyli sytuację, w której przez przepisy chroniące obywateli czy środowisko tracą zyski.

Prawnicy pracujący w arbitrażu są oskarżani o sprzyjanie koncernom. Państwa często unikają więc sporów i idą na ugodę. Dla przykładu: holenderska firma Eureko groziła Polsce za wycofanie się z prywatyzacji PZU. Jednym z arbitrów był prawnik powiązany z firmą, która pozywała Polskę w innej sprawie. Nasz kraj poszedł na ugodę i zapłacił 9 miliardów złotych odszkodowania.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również